środa, 16 stycznia 2013

Colleen Houck - Klątwa tygrysa. Wyzwanie

Autor: Colleen Houck
Tytuł: Klątwa tygrysa. Wyzwanie
Seria: Klątwa tygrysa tom 2
Oryginalny tytuł: Tiger's Quest
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 413
Rok wydania: 2012
Stosik: 13/2012













Colleen Houck postanowiła napisać "Klątwę tygrysa" po przeczytaniu sagi "Zmierzch". Wydała ją za własne pieniądze, a kiedy powieść zdobyła listy bestsellerów, wydawcy zaczęli się o nią bić. Również kolejna część, "Wyzwanie" została dobrze przyjęta przez czytelników i znalazła się w rankingach najlepiej sprzedających się książek.

Kelsey Hayes po częściowym złamaniu klątwy zostawia Rena i wraca do Stanów Zjednoczonych. Dzięki misji, którą wykonała tygrysy - Ren i Kishan, mogą być teraz ludźmi przez 6 godzin. Dziewczyna dostaje od pana Kadama piękny dom i wypasiony samochód. Dzięki temu nie musi już mieszkać ze swoimi opiekunami, tylko jest niezależna. Dostaje mnóstwo pieniędzy na swoje wydatki, choć czuje się odrobinę niezręcznie i nie wydaje ich na prawo i lewo. Rozpoczyna naukę na uniwersytecie i z pozoru wiedzie zwykłe studenckie życie. Umawia się z chłopakami, chodzi na zajęcia wushu czyli sztuki walki, aby umieć się samodzielnie obronić.
Nie potrafi jednak cieszyć się z tego co otrzymała od losu, ponieważ myślami jest gdzie indziej. Tęskni za Renem, którego z własnej woli zostawiła, gdyż uważała, że książę nie zasługuje na "zwykłą" dziewczynę. Ukochany cały czas "siedzi" w jej głowie i nie może tak naprawdę na niczym się skupić.

Pewnego dnia staje przed jej drzwiami i powiadamia, że bardzo za nią tęskni i przyjechał specjalnie dla niej. Kelsey nie rzuca mu się jednak od razu w ramiona. Aby zapełnić pustkę w sercu zaczęła umawiać się (jednocześnie!) z kilkoma chłopakami i Ren musi o nią konkurować. Dziewczyna stale kontaktuje się z panem Kadamem i podczas jednej z rozmów dowiaduje się, że są blisko złamania kolejnej części klątwy. Do Stanów przyjeżdża Kishan, brat Rena i wspólnie uczą Kelsey walki i posługiwania się różnymi narzędziami.

Lokesh, śmiertelny wróg bohaterów odnajduje kryjówkę Kelsey i dziewczyna znajduje się w niebezpieczeństwie. Wraz ze swymi tygrysami wraca do Indii. Jednak podczas ucieczki zostają załapani w pułapkę i Ren zostaje porwany. Od teraz muszą zrobić wszystko, aby go uwolnić. Kelsey wraz z Kishanem jedzie do Tybetu, gdzie przekraczają Bramę i przeżywają mnóstwo przygód. Podczas tej podróży zbliżają się do siebie.
Czy bohaterom uda się złamać klątwę i uratować Rena?

Atutem tej powieści jest na pewno różnorodność stworzeń, które spotykają i miejsc, które odwiedzają Kelsey i Kishan. Po raz kolejny autorka pokazała, jak ogromną wyobraźnię posiada.

Powieść ma naprawdę dużo plusów. Przede wszystkim wartka akcja, która nie pozwala czytelnikowi się znudzić. Kiedy troszkę wciągniemy się w fabułę, całość idzie jak z płatka, bo tuż za rogiem czeka kolejne odkrycie, które zmienia postać rzeczy.

Podobał mi się również wątek Kelsey - Kishan, bo jak pisałam w recenzji części pierwszej, Kishan kojarzy mi się z Damonem z "Pamiętników wampirów" i jakoś tak jego uczucie do Kelsey bardzo mi pasowało. Szczerze powiedziawszy lubię go bardziej niż Rena, gdyż ten drugi wydawał mi się w "Wyzwaniu" jakiś mdły i monotematyczny.

Główna bohaterka praktycznie cały czas irytowała mnie swoim infantylnym zachowaniem. Na początku powieści w ogólne nie wymieniała imienia Rena, tylko w jego miejsce wstawiała zaimki "j e m u", "o n". Dziewczyna ma 19 lat, a zachowuje się, jakby miała 12. Już po 30 stronach książki umówiona była na randkę z trzema różnymi facetami. Moim zdaniem jeden w zupełności by wystarczył. W swoim domu miała mnóstwo pięknych ubrań, których obiecała sobie nie nosić, ale i tak je zakładała. Zaprzeczała sama sobie.

Ogromnym minusem powieści jest to, że nie było tu krótkiego streszczenia części pierwszej. Wprawdzie między przeczytaniem tych dwóch książek minęło kilka tygodni, ale niektóre ważne fakty wyleciały mi z głowy, a co by było po dłuższej przerwie w czytaniu nawet nie chcę myśleć. Denerwowało mnie to, że czytam o czymś, ale nie wiem o co w tym chodzi, bo akurat zapomniałam to wydarzenie, które miało miejsce w poprzedniczce.

Czymś co również nie przypadło mi do gustu było to, że wszystko przychodziło bohaterom tak łatwo. Mieli mnóstwo pieniędzy, pan Kadam oczywiście był znajomym najważniejszych osób na świecie, dzięki czemu mogli sobie na wiele rzeczy pozwolić.

" - Dostaliśmy pozwolenie na podróż do Tybetu Autostradą Przyjaźni. - oświadczył pan Kadam. - To w pewnym sensie cud.
 - Jak to się panu udało? 
 - Pewien wysoki chiński urzędnik był mi winien przysługę.
 - Jak wysoki?
 - Najwyższy."

Mimo wszystkich minusów książka przypadła mi do gustu. Jej druga połowa była naprawdę świetna i to podnosi moją ostateczną ocenę. Myślę, że mogłam się przeczepić wielu rzeczy dlatego, że w "Wyzwaniu" poznałam bardziej autorkę i bardziej zwracałam uwagę na szczegóły, dlatego uchwyciłam wady, które na pewno miała pierwsza część.

Jeśli jednak czytaliście "Klątwę tygrysa" i ją polubiliście, to ta część również Wam się spodoba, podobnie jak mnie.

A na koniec jeden z moich ulubionych cytatów:

" Miałem sposobność poznać wielu ludzi z całego świata i doszedłem do wniosku, że wszyscy jesteśmy fundamentalnie do siebie podobni. Jesteśmy jedną wielką rodziną. Być może inaczej się ubieramy, mamy różne koloru skóry i mówimy różnymi językami, ale to tylko pozory. Wszyscy mamy marzenia i pragniemy odnaleźć prawdziwe szczęście. Aby poznać świat, wystarczy poznać samego siebie."


Moja ocena: 9/10


Seria Klątwa tygrysa:
Klątwa tygrysa ׀ Wyzwanie ׀ Wyprawa 

niedziela, 13 stycznia 2013

Annabel Langbein "Kuchnia w stylu wolnym"

Autor: Annabel Langbein
Tytuł: Kuchnia w stylu wolnym
Tytuł oryginału: The Free Range Cook
Wydawnictwo: Publicat
Liczba stron: 320
Rok wydania: 2012
Stosik: 12/2012














Jeżeli jesteście miłośnikami gotowania to zapewne znacie Annabel Langbein, gwiazdę programu kulinarnego emitowanego na kanale Kuchnia +. Oprócz pokazywania zapewne pysznych potraw na wizji, zajmuje się pisaniem książek. Wydała 19 książek kucharskich, które zdobyły wiele międzynarodowych nagród, a "Kuchnia w stylu wolnym" została uhonorowana najważniejszym trofeum w świecie publikacji kulinarnych - Gourmand World Cookbook Award. Książki Annabel przetłumaczono na wiele języków i sprzedały się w liczbie ponad dwóch milionów egzemplarzy w całej Europie, Ameryce Północnej i Australii.
Autorka pokazuje jak w łatwy, naturalny sposób przyrządzić rewelacyjne dania z najświeższych produktów sezonowych, a swe pomysły na potrawy czerpie z wycieczek po przydomowym ogrodzie.

Książka podzielona jest na kilka działów: Z pieca, Z ogrodu, Z farmy, Z jeziora i morza, Ze spiżarni i  Z sadu - możecie się domyślić, że ich tytuły oznaczają, skąd możemy wziąć składniki potrzebne do przygotowania potraw. W każdej części autorka pisze kilka słów wstępu od siebie i opowiada między innymi historie ze swojego dzieciństwa, a nawet z młodzieńczych lat jej męża. Dzięki temu możemy ją lepiej poznać i zdać sobie sprawę, że nie jest to tylko bogata osoba z telewizji, ale także kobieta, która posiada pasje i wspomnienia, czyli, że jest taka, jak każdy z nas.

Każdy przepis jest szczegółowo objaśniony: mamy tu krótki wstęp, długość przygotowywania, ilość potrawy, która wychodzi z liczby podanych składników, dodatki z którymi możemy podać posiłek oraz przystępne objaśnienie, jak wykonać danie.

"Jeden prosty składnik, na przykład przyprawa czy owoc, może stworzyć zupełnie nowy smak."

Przepisy są tanie, proste w przygotowaniu, ale również niezwykle pomysłowe i pięknie prezentujące się na stole. Dzięki temu nawet te osoby, które twierdzą, że nie nadają się do gotowania, mogą zabłysnąć i pochwalić się wspaniałymi, z wyglądu wykwintnymi daniami. Nie brak tu ciast, przystawek, dań obiadowych czy przekąsek.

"Gotowanie w domu sprawia, że czujemy bliższą więź z przyjaciółmi, rodziną i naturą, a poza tym rozwijamy własną kreatywność."

W książce kucharskiej nie powinno zabraknąć fotografii potraw. Tutaj zachęcają nas do jej przygotowania, nawet z pozoru paskudne danie wygląda bardzo apetycznie. Myślę, że fotografowie bardzo się postarali, aby nadać daniom, tego czegoś, co sprawia, że zjadamy ją oczami. Nie brak tu również zdjęć autorki podczas wykonywania różnych codziennych czynności takich jak praca w ogródku czy zagniatanie ciasta na chleb.

Autorka sprawia wrażenie osoby inteligentnej, która wie, o czym pisze dzięki czemu język jest bardzo przystępny i zrozumiały dla każdego. Czytając tę książkę czuje się, że ma się do czynienia z zawodowcem.

Najciekawsze moim zdaniem potrawy to: chleb dla zajętych (muszę wypróbować), ziemniaki zapiekane z serem gruyere i czosnkiem (pycha, choć robiłam ze zwykłym serem żółtym), pieczony kurczak z trawą cytrynową i chilli, lody z pistacjami i malinami, lody podwójnie czekoladowe, eklerki z kremem kawowym, blok czekoladowo-żurawinowy, leciutkie ciasto truskawkowe, kruszonka z rabarbarem i malinami, kruszonka z jogurtem i jagodami mmmmm... pycha!


"Wszyscy pragniemy żyć i odżywiać się zdrowo."


Książka została przepięknie wykonana i idealnie nadaje się na prezent dla miłośników gotowania i nie tylko, każdy będzie umiał wykonać choć kilka potraw. Nie posiadam w swojej kolekcji zbyt wiele książek kulinarnych, ale uważam, że ta spełnia wszystkie swoje funkcje. Dlatego, jeśli jesteście znudzeni ciągłym jedzeniem tego samego, wypróbujcie przepisy z Kuchni w stylu wolnym, a na pewno wasza kuchnia nabierze wyrazu i smaku.

Moja ocena: 10/10

Za książkę serdecznie dziękuję


czwartek, 10 stycznia 2013

Becca Fitzpatrick - Szeptem

Autor: Becca Fitzpatrick
Tytuł: Szeptem
Seria: Szeptem tom 1
Tytuł oryginału: Hush Hush
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 328
Rok wydania: 2010
Stosik:  13/2012













Becca Fitzpatrick dorastała w Centerville, a naukę ukończyła na Uniwersytecie Brighama Younga. Dla pisarstwa porzuciła pracę w służbie zdrowia. "Szeptem" to jej pierwsza książka, która ukazała się na liście bestsellerów New York Timesa.

Bohaterką powieści jest szesnastoletnia Nora mieszkająca na obrzeżach miasta z matką, której praktycznie zawsze nie ma, gdyż, aby zarobić na utrzymanie musi wyjeżdżać w delegacje. Ojciec dziewczyny nie żyje, został przypadkowo postrzelony podczas kupowania prezentu dla swej żony. Nora od roku, mimo swojej niechęci, chodzi do szkolnego psychologa.
Na lekcji biologii z dość nietypowym nauczycielem, zostaje rozsadzona ze swoją przyjaciółką Vee i poznaje nowego kolegę, z którym ma przeprowadzić wywiad na następną lekcję i dowiedzieć się jak najwięcej. Chłopak ma na imię Patch i jest bardzo tajemniczy. Nora nie może wyciągnąć z niego najdrobniejszego faktu z życia, a on wydaje się wiedzieć o niej wszystko. Zna jej uczucia; wie, co lubi, a czego nie.

Patch zaczyna coraz bardziej fascynować dziewczynę. Przystojny i tajemniczy, to dwa słowa, które nasuwają się na myśl. Nora chce dowiedzieć się o nim czegoś więcej, gdyż chłopak ma w sobie to coś, magnetyzm, którym przyciąga ją do siebie. Można nawet powiedzieć, że zaczyna ją osaczać, gdyż pojawia się w wielu miejscach, w których ona właśnie przebywa.

Pewnej nocy gdy nastolatka wraca do domu samochodem, potrąca mężczyznę, który wyrywa jej drzwi z zawiasów. Na twarzy ma kominiarkę, dzięki czemu pozostaje nierozpoznany. Kilka dni później kiedy Nora wraz z przyjaciółką wraca z zakupów, zamieniają się kurtkami, aby nieznajomy osobnik je pomylił. Vee zostaje pobita i trafia do szpitala.
Po tych wydarzeniach dziewczyny rozpoczynają własne małe śledztwo. Vee podejrzewa Patcha, ponieważ jest pewna, że to właśnie jego twarz kryje się pod kominiarką. Natomiast Nora nie chce w to wierzyć, gdyż z czasem zaczyna czuć do niego coś więcej.

Kim okaże się nieznajoma postać? I jaki związek ma z tym wszystkim nowa szkolna psycholog? No i kim jest Patch? Odpowiedzi na to ostatnie pytanie można się domyślić patrząc już na samą okładkę.

Nora jest samotną i trochę zagubioną nastolatką. Brak jej wsparcia, praktycznie cały czas przebywa we własnym towarzystwie. Kiedy poznaje Patcha, pustka w sercu po zmarłym tacie zostaje zapełniona.
Patch. Zbyt wiele nie można o nim powiedzieć, bo jedyne co o nim wiemy, to zainteresowanie Norą. Nie wiadomo gdzie mieszka, kim są jego rodzice, skąd ma tyle pieniędzy, a w szkole jego uczniowska kartoteka jest pusta. Myślę jednak, że jest to typ mężczyzny, w którym zakochałaby się każda kobieta - groźny, niedostępny, a jednocześnie opiekuńczy i szalony.
Vee to osoba, która często pojawia się na kartach powieści - w końcu to najlepsza przyjaciółka Nory. Szczerze mówiąc, nie polubiłam jej, jest infantylna, zachowuje się jak dwunastolatka i czasem bardziej interesuje się ciuchami i wyglądem swojego auta niż problemami przyjaciółki.

Jak zapewne wiecie "Szeptem" można nazwać troszkę przekręconym "Zmierzchem". Mamy tu słynną lekcję biologii, przystojnego i tajemniczego bohatera, który zjawia się znikąd, dziewczynę szukającą o nim informacji poprzez Google i dowiadującą się dzięki temu przerażających rzeczy... Dla mnie jest to jedyny minus tej powieści. Wcześniej nie słyszałam albo nie pamiętałam o tych skojarzeniach, ale kiedy po raz któryś zauważyłam powtarzający się schemat coś zaświtało mi w głowie i nagle bach! moja myśl "przecież to tak jak w Zmierzchu!".

Muszę jednak wspomnieć o tym, że wiele elementów fabuły jest całkowicie inne niż saga o Belli. Jednym z moich ulubionych jest to, że gdy Nora dotykała pleców Patcha, to dokonywało się pewne niezwykłe zjawisko (nie, to nie było lśnienie jak u Edwarda na słońcu, to było coś lepszego, ale nie zdradzę).

O serii "Szeptem" dowiedziałam się około rok temu. Po zachwytach mojej koleżanki zapragnęłam ją przeczytać i znalazła się na liście moich must have. Dlatego jestem przeszczęśliwa, że mogłam ją przeczytać i dołączam do jej fanów. W planach mam pochłonięcie wszystkich części. Pochłonięcie, bo tę część przeczytałam w jeden dzień, wciąga niesamowicie i po zakończeniu rozdziału już chciałam czytać kolejny, aby poznać świetne zakończenie. W momencie, w którym piszę tę recenzję jestem w trakcie "Crescendo" i nadal wciąga jak poprzedniczka.

Podsumowując: jeżeli lubicie historie miłosne ze zjawiskami nadnaturalnymi w tle, to "Szeptem" jest idealną pozycją dla Was. Ostatnio posmakowałam w aniołach, wampiry już mi się trochę zbudziły i mam w planie kilka innych "anielskich" pozycji.

Moja ocena: 9/10

                                                                        Seria Szeptem:
                                                      Szeptem ׀ Crescendo ׀ Cisza ׀ Finale

A na koniec zwiastun powieści i wywiad z autorką:


 


                                         

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Libba Bray - Studnia wieczności

Autor: Libba Bray
Tytuł: Studnia wieczności
Seria: Magiczny Krąg tom 3
Oryginalny tytuł: The Sweet Far Thing
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Liczba stron: 759
Rok wydania: 2010
Stosik: 12/2012












W ostatniej już części trylogii "Magiczny Krąg" nie brak wydarzeń. Nauka Gemmy Doyle w Akademii Spence powoli dobiega końca, ponieważ dziewczyna osiągnęła już odpowiedni wiek, aby zostać przedstawiona samej królowej i rozpocząć sezon podczas którego na pewno znalazłaby męża. Czekają jednak na nią pewnie niedokończone sprawy związane z międzyświatem. Po tym jak uwięziła Kirke w studni wieczności musi oddać magię międzyświatowi i podzielić się nią z plemionami, a konkretnie z grupą centaurów, która wcześniej bardzo jej pomogła.

Okazuje się, że Kirke nie została unicestwiona i Gemma nie jest pewna czy zła czarodziejka żyje czy to tylko jej duch schowany w studni wieczności. Na dodatek dziewczyna zaczyna wątpić w swe umiejętności magiczne, ponieważ nie może dostać się do innego wymiaru w taki sposób, w który robiła to wcześniej. Zaczynają prześladować ją okropne wizje, w których wszystko wydaje się bardzo rzeczywiste, Nawiedza ją kobieta w lawendowej sukni, która nie wiadomo czego od niej chce. Kim jest ta zjawa? I czym jest Drzewo Wszystkich Dusz, o którym Gemma  dowiaduje się wielu ciekawych rzeczy, ale nie wiadomo, które z nich są prawdziwe, ponieważ drzewo to leży w Krainie Zimy.

Nastolatce nie brak również bardziej przyziemnych problemów takich jak trudno tłumione uczucia do Kartika, choroba ojca, babka, której każdy czyn jest robiony "pod publikę", brat, który sprzymierza się z bractwem Rakshana, magia, która całkowicie ją opanowuje i doprowadza do szaleństwa, Felicity, która być może nie będzie mogła uwolnić się od ojca i Ann - sierota marząca o byciu aktorką. Nie grzeszy jednak urodą, a jak wiadomo gwiazdy muszą być piękne. Czy dziewczęta użyją magii dla własnych celów? Czy będą potrafiły żyć w stworzonej przez siebie iluzji, bo inaczej nie da się nazwać tego stanu? No i kluczowe pytanie: jak zakończy się ta książka i jednocześnie cała ta trylogia?

Gemma to osoba twardo stąpająca po ziemi. Czuje, że nie pasuje do towarzystwa, w którym obracają się inne młode dziewczęta. Nie fascynuje ją ta obłuda, w której wszyscy pływają. Nie chce być towarem wystawionym na witrynie, który będą oglądać wszyscy mężczyźni i zastanawiać się czy pojąć ją za żonę, czy nie. Pragnie, aby kobiety znaczyły coś więcej, a nie tylko ładnie wyglądały i spędzały całe życie na balach i plotkowaniu o innych. Męczyć zaczyna ją etykieta, dobre maniery.

"Tyle wysiłku wkładamy w to, żeby zachowywać się zgodnie z konwenansami. Nigdy nie mówimy tego, o czym naprawdę myślimy. Właściwie moglibyśmy się witać i rozmawiać wyłącznie o serze. - "Jak minął panienki limburger?". "Słony jak dojrzały roquefort, dziękuję". "Ach, to bardzo goudownie, panienko. Każę więc zanieść stiltona do panienki camemberta" - i pewnie nikt by nie zwrócił na to uwagi."

Przykładem takiej zniewolonej przez tamtą epokę osoby jest jej babka, która cały czas przejmowała się, co powiedzą inni. To chyba było sensem jej życia. Wszystko robiła na pokaz. Miałam ochotę ją rozszarpać za każdym razem, gdy się pojawiała.

Co do Felicity i Ann, przyjaciółek Gemmy to nadal pozostają jej bratnimi duszami i próbują zmienić swe życie, ponieważ również nie cieszą się na to, co ma im przynieść przyszłość. Felicty zrobi wszystko, aby przeżyć debiut, dostać za to spadek od babki i wyprowadzić się z domu rodzinnego. Natomiast Ann marzy o tym, aby zostać aktorką i po chwilach zwątpienia rusza do boju z podniesionym czołem. Dlatego sądzę, że to właśnie w niej wydarzyła się największa zmiana z szarej, cichej myszki powoli zmienia się w niezależną i silną kobietę, którą na pewno za kilka lat się stanie.

"Przy każdym pytaniu, każdym spojrzeniu skrupulatnie szacują w myślach naszą wartość, raz przechylając szalę na stronę spełnionych oczekiwań, a raz na stronę rozczarowań. Ta panna zbyt często wybucha śmiechem. Ta włosy ma za sztywne, a cerę zbyt rumianą. Ta robi ponurą minę. Tamta miesza herbatę zbyt długo, a tamta nieszczęśnica stwierdza śmiało, że uważa deszcz za romantyczny, na co słyszy zdecydowaną reprymendę, że deszcz dłuży tylko różom."

Powieść ta doskonale oddaje klimat epoki wiktoriańskiej: jarmark, lekcje kaligrafii, etykiety, wędrowna trupa aktorów, codzienne nabożeństwa, wizyty u krawcowej, londyński slang, dorożki, powozy, suknie, bale, nienaganne maniery, wycieczki na sztuki teatralne czy pokazy iluzjonistyczne... i wiele wiele innych elementów, które pozwalają przenieść się do końca XIX wieku.

" - Gemmo, widzisz, jak to jest. Zaplanowali całe nasze życie, począwszy od tego, w co mamy się ubierać, a skończywszy na tym, kogo mamy poślubić i gdzie mieszkać. Dostajesz jedną kostkę cukru do herbaty, czy ci się to podoba, czy nie, i masz się zawsze uśmiechać, nawet jeśli w środku umierasz z bólu."

Jeśli pokochaliście w poprzednich częściach międzyświat, to tutaj również go nie brakuje. Mamy wiele opisów tego wspaniałego miejsca, które nie nudzą, a sprawiają, że jeszcze bardziej pragniemy się tam znaleźć. W końcu mamy okazję odwiedzić zagadkową i legendarną Krainę Zimy i przekonać się, jaka jest naprawdę, kto ją zamieszkuje.

Studnia wieczności jest z pewnością najgrubszą i najlepszą częścią tej trylogii, dlatego gorąco Wam ją polecam. Największy plus serii Magiczny Krąg to to, iż jest istną mieszanką praktycznie wszystkich gatunków literackich: powieści grozy, horroru, powieści historycznej, romansu, kryminału; nawet miłośnicy poezji odnajdą tu coś dla siebie. Dzięki temu każdy czytelnik będzie usatysfakcjonowany po jej lekturze.

Moja ocena: 10/10

Trylogia Magiczny Krąg:
Mroczny sekret ׀ Zbuntowane anioły ׀ Studnia wieczności



Za książkę dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat



sobota, 5 stycznia 2013

Przegląd filmowy # 3

Hej! Dziś jest pierwsza sobota miesiąca, więc przyszedł czas na kolejny przegląd filmowy. Miałam na Świętach obejrzeć mnóstwo filmów, ale skończyło się jedynie na planowaniu. Mając do wyboru film a książkę, wybierałam to drugie. Jednak udało mi się obejrzeć kilka filmów, które są moim zdaniem warte uwagi. Zapraszam:)



Korczak (1990)


Rok 1936. Doktor Korczak (Wojciech Pszoniak), który prowadzi popularne pogadanki radiowe, zostaje wezwany do szefa i dowiaduje się, że jego audycja została zdjęta z anteny. Rozczarowany tym przejawem antysemityzmu, poświęca się całkowicie pracy wychowawczej. Prowadzi sierociniec dla dzieci żydowskich, wykłada w Akademii Medycznej. Wybucha wojna. W czasie obrony Warszawy doktor Korczak pełni funkcję lekarza wojskowego. Po kapitulacji wraca do swego sierocińca, który wkrótce zostaje przeniesiony do getta.



Genialny film, który miałam okazję obejrzeć w szkole z okazji konkursu o Korczaku. Mimo, że pochodzi z 1990 roku, to jest czarno biały, ale po pewnym czasie można się do tego przyzwyczaić. Nigdy nie znałam historii tego człowieka, wiedziałam jedynie, że był lekarzem, miał sierociniec, walczył o prawa dzieci i międzyczasie zajmował się pisaniem. Bardzo się cieszę, że poznałam jego losy, choć, jak kiedyś pisałam nie przepadam za filmami, w których tłem jest II Wojna Światowa, bo mnie przygnębiają. Polecam gorąco przede wszystkim tym osobom, które podobnie jak ja do niedawna, nie wiedzą zbyt wiele o tym bohaterze, który całkowicie poświęcił się dla dzieci.

Ocena: 8/10





Jak wytresować smoka  - How to Train Your Dragon (2010)

Chuderlawy Wiking przewróci porządek w wiosce, kiedy zamiast zabić w ramach inicjacji jakiegoś smoka, zaprzyjaźni się z najgroźniejszym z nich.












Kiedy byłam mała zaczytywałam się w książkach o Czkawce i bardzo się ucieszyłam, że powstał film na ich podstawie. Choć nie pamiętam, o czym dokładnie były, to mniej więcej pamiętałam postać głównego bohatera. Dlatego nie będę porównywać tu ekranizacji z wersją papierową. Przechodząc jednak to mojej krótkiej opinii na jego temat: uważam, że jest to jedna z fajniejszych bajek, jakie miałam okazję ostatnio oglądać i jeśli jeszcze jej nie widzieliście, to pora to zmienić. Dostarcza mnóstwa śmiechu i dobrej zabawy, odpręża oraz pozwala uświadomić sobie, że czasem sami robimy sobie wrogów z innych; nie potrafimy ich zrozumieć tylko powierzchownie oceniamy. 

Ocena: 10/10







Igrzyska śmierci - Hunger Games (2012)

W państwie Panem co roku odbywają się Głodowe Igrzyska - walka na śmierć i życie między przedstawicielami 12 dystryktów. Gdy młodsza siostra Katniss zostanie wylosowana do zawodów, ta bez wahania zajmie jej miejsce.












Od razu po przeczytaniu książki postanowiłam obejrzeć film i uważam, że jest jedną z lepszych ekranizacji jakie miałam okazję oglądać. Oddaje powieść w jakichś 85%, a to coś. Nie zgadzają się jedynie szczegóły i myślę, że można to wybaczyć jego twórcom. Brakowało mi tylko tego związania z Katniss, które czułam podczas lektury. W książce wiedziałam, co czuje, znałam jej wszystkie myśli, natomiast tu byłam obserwatorem, który stał obok i się przyglądał. Niektóre jej zachowania wydawałyby mi się niezrozumiałe, gdybym nie poznała jej wcześniej w pierwszej części trylogii. Wiele rzeczy przedstawionych w filmie wyobrażałam sobie podobnie, dlatego zobaczenie tej książki na ekranie było dla mnie czymś niesamowitym. Myślę, że jeśli czytaliście Igrzyska śmierci, to powinniście je również obejrzeć. Może to dziwne, ale teraz, gdy jestem "po filmie" , to książka podoba mi się jeszcze bardziej:)

Ocena: 8/10

                                                                

*opisy filmów pochodzą ze strony filmweb.pl

wtorek, 1 stycznia 2013

Bilans miesiąca: grudzień 2012 oraz podsumowanie minionego roku






Hejka! Jak tam bawiliście się na Sylwestrze? Udały się imprezy? A może spędzaliście go w gronie najbliższych z Dwójką i Polsatem? Nie ważne gdzie, ważne z kim witamy Nowy Rok. Mam nadzieję, że miło wspominacie ostatnią noc i że świetnie się bawiliście.

W Nowym Roku 2013 chciałabym Wam życzyć wiele radości, mnóstwa przeczytanych książek oraz sukcesów w życiu zawodowym i osobistym. Aby kolejny rok był lepszy od poprzedniego w każdej dziedzinie życia.


Macie noworoczne postanowienia? Ja mam kilka, ale zazwyczaj nie udaje mi się ich dotrzymać, więc podchodzę do nich z przymrużeniem oka.

Przychodzę do Was z bilansem grudnia i z krótkim podsumowaniem minionego roku. Pod względem przeczytanych książek miesiąc ten był jak najbardziej udany:)

llość przeczytanych książek: 8
Ilość przeczytanych stron: 2633
Średnia liczba stron dziennie: 85
Statystyka: 1450
Najczęściej czytana recenzja: Libba Bray - Zbuntowane anioły
Najlepsza książka miesiąca: Zieleń szmaragdu - Kerstin Gier oraz Igrzyska śmierci Suzanne Collins
Najgorsza książka miesiąca: brak;)
Ilość umieszczonych recenzji: 4

A teraz chciałabym powiedzieć kilka słów o roku 2012. Był on dla mnie udany, to właśnie w nim założyłam mojego bloga, który przynosi mi mnóstwo radości. Nie żałuję tej decyzji, wręcz przeciwnie mam ochotę na więcej!

Nie chcę wypisywać poematów na ten temat, bo komu chciałoby się to czytać w Nowy Rok? ;.> A tak na poważnie - lepiej będzie jeśli przedstawię go w liczbach:)

W roku 2012 przeczytałam 71 książek. O niebo lepiej niż w roku 2011, gdyż wtedy pochłonęłam tylko 31. Na pewno ogromna w tym zasługa Czytadeł Ciarolki, gdyby nie ten blog, to wynik na pewno byłby mniejszy. Przeczytałam ogromną ilość książek, które miałam w planach od kilku lat m.in dwie części "Szeptem", "Igrzyska śmierci", trylogię "Proroctwo sióstr", "Trylogię czasu", "Zapomniane" Cat Patrick; w końcu poznałam twórczość Carlosa Ruiza Zafona, Nicholasa Sparksa i Jodi Picoult.
Ostatnie 12 miesięcy obfitowało w mnóstwo świetnych książek, które do tej pory są moimi ulubionymi: Numery, trylogia Magiczny Krąg, seria Akademia wampirów, trylogia Trylle, trylogia Proroctwo sióstr, Trylogia Czasu, Zwiadowcy, Klątwa tygrysa, Zapomniane, Pretty Little Liars, Bogini oceanu, Córka Łowcy Demonów, Szeptem i Igrzyska śmierci.
Niestety przytrafiły mi się również kompletne gnioty, których nie dałam nawet rady przeczytać do końca. Na szczęście jest ich tylko 3: Bal absolwentów, Noc w bibliotece i Zacisze 13.

Jest Was ze mną aż 86. Jak dla mnie to bardzo dobry wynik, ponieważ, gdy zakładałam tego bloga prawie rok temu, to nie spodziewałam się aż takiej liczby obserwatorów. W ciągu 2012 roku wchodziliście na mojego bloga 10976 razy, umieściliście 1025 komentarzy (razem ze mną). Najczęściej czytaliście recenzję "Mariny" Carlosa Ruiza Zafona. Natomiast ja umieściłam 97 postów, a w tym 61 recenzji. 

Jeszcze raz chciałabym Wam za wszystko podziękować. Po raz kolejny chciałabym Wam życzyć dużo miłości i spełnienia marzeń w Nowym Roku!

P.S. Pod ostatnim stosikiem pytałam się Was jakiej książki recenzję mam umieścić jako kolejną. Większość osób stoi za "Szeptem", dlatego umieszczę jej recenzję jak najszybciej, ale przedtem dodam opinię powieści pochodzącej z poprzedniego stosiku:)

Pozdrawiam gorąco!

sobota, 29 grudnia 2012

Stosik 13/2012

Hej, dzisiaj przedstawiam Wam ostatni stosik w tym roku i jednocześnie ostatni post. Wolne mija szybciej niż wynosi prędkość światła, Sylwester już tuż tuż i wracamy z powrotem do codzienności.

Życzę Wam udanego, szampańskiego Sylwestra, którego będziecie długo wspominać, spędzonego w gronie przyjaciół i znajomych lub rodziny. Gdzie się wybieracie w tym roku na Sylwestra?

A teraz cieszmy się ostatnimi dniami wolnego robiąc to, co kochamy:) Zapraszam do oglądania i komentowania. Przepraszam za słabą jakość, mam nadzieję, że mi wybaczycie, ale robiłam to zdjęcie wieczorem.



Kendare Blake "Anna we krwi" --> z wymianki na LC RECENZJA
Dia Reeves "Krwawy fiolet" --> zakupione za grosze w Taniej Książce
Sarwat Chadda "Pocałunek Anioła Ciemności" --> również za grosze w Taniej Książce
Cliff McNish "Anioł" --> z biblioteki RECENZJA
Gabriella Poole "Akademia Mroku. Wybrańcy losu" --> z biblioteki RECENZJA
Becca Fitzpatrick "Szeptem" --> zakupione na LC RECENZJA
Becca Fitzpatrick "Crescendo" --> z biblioteki RECENZJA
Colleen Houck "Klątwa tygrysa. Wyzwanie" --> z biblioteki RECENZJA

Recenzję której książki chcielibyście przeczytać najpierw? Pierwszych trzech książek jeszcze nie przeczytałam, ale kolejne tak, więc chętnie zdam się na Waszą opinię;)