sobota, 17 sierpnia 2013

Becca Fitzpatrick - Cisza

Autor: Becca Fitzpatrick
Tytuł: Cisza
Seria: Szeptem tom 3
Oryginalny tytuł: Silence
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 395
Rok wydania: 2011












Cykl Szeptem znany jest chyba wszystkim, a lubiany na pewno przez większość czytelników. Ja także darzę ten cykl sympatią, dlatego gdy tylko nadarzyła się okazja przeczytania kolejnej części, niezwłocznie z niej skorzystałam. Tym razem spotykamy Norę kilka miesięcy po dramatycznych wydarzeniach, kiedy w końcu poznała tożsamość Czarnej Ręki. Niestety niedługo po tym została porwana i przez kilka miesięcy była więziona. Nic jednak z tego okresu, a nawet dwóch miesięcy przed porwaniem nie pamięta. Z letargu budzi się w nocy na cmentarzu, zupełnie sama. Udaje się jej jakoś dostać do cywilizacji, gdzie ze zgrozą uświadamia sobie, że kilka ostatnich miesięcy jej życia zostało skasowanych lub tkwi gdzieś w najgłębszych zakamarkach jej pamięci.

"Skąd wzięła mi się nadzieja, że wrócę do rzeczywistości tanecznym krokiem i zacznę żyć na nowo od momentu, w którym urwał mi się film."

Nie pamięta niczego, co przeżyła w ciągu minionych miesięcy ani kogo spotkała. Tym bardziej jej największej miłości - Patcha, który teraz ukrywa się pod imieniem Jev. Gdzieś głęboko w jej umyśle ukryty jest obraz hipnotyzujących czarnych oczu, które sprawiają, że mocniej bije jej serce. Nie wie jednak co kryje się pod tą wizją. Na szczęście pamięć powoli powraca, głównie dzięki kilku osobom. Odkrywa przerażający spisek, który ma na celu powstanie Nefilów czyli potomków upadłych aniołów i ludzi przeciwko... właśnie upadłym aniołom, które niezdolne do odczuwania czegokolwiek, co roku w trakcie żydowskiego miesiąca cheszwan opanowują ich ciała, aby choć przez kilka tygodni móc "poczuć". Nefilowie (a może Nefile?) mają tego dosyć, gdyż to opętanie doprowadza ich do szaleństwa, ponieważ przez cały ten czas są oni wszystkiego świadomi, ale nie mogą nic zrobić. Nora wspólnie z przyjaciółmi postanawia odkryć kto stoi za spiskiem oraz kto ją porwał. Odpowiedzi na zadawane przez nią pytania mogą okazać się przerażające i zaskakujące.

Zacznę może od tego, że obawiałam się, iż Nora przez całą powieść będzie biedną zagubioną istotką, która niczego nie pamięta, a cudownego olśnienia i powrotu pamięci dozna pod sam koniec. Na szczęście tak się nie stało (chwała autorce za to), dziewczyna powoli, stopniowo sobie wszystko przypomina. Wykazuje się ogromną odwagą, choć może niektórzy mogą sądzić, że głupotą czy brawurą - bez cienia lęku wymyka się przez okno w środku nocy. Myślę, że to głównie temu akcja książki pędzi w ogromnym tempie. Nora nie siedzi na kanapie płacząc i zastanawiając się co dalej, tylko działa. Wprawdzie czasem podejmując pochopne decyzje, ale... coś robi. Niestety często, szczególnie na początku gdy nie pamiętała Patcha tylko miała przeczucie, że skądś go zna, stwierdzała, że nie wie kim on jest, ale musi go zobaczyć, co po którymś takim zdaniu delikatnie mówiąc, denerwowało mnie.

"Dla ciebie wyrzekłbym się wszystkiego, co posiadam, nawet duszy. Jeżeli to nie jest miłość, nie umiem zaofiarować ci niczego więcej."

Patch nadal jest tajemniczy, mroczny, niegrzeczny i w ogóle taki... "patchowy", jeśli czytaliście tę serię to wiecie o co mi chodzi. Lubię jego postać, choć fakt, że pojawia się ZAWSZE w tej samej sekundzie, w której Nora potrzebuje pomocy jest irytujący. Mógłby czasem po prostu nie zdążyć albo coś!
Vee wciąż jest postrzeloną, nieco naiwną, ale niezwykle lojalną przyjaciółką i choć, jak już wspominałam w poprzednim recenzjach, nie lubię jej jakoś wybitnie, to z przyjemnością stwierdzam, że nie polubiłam jej mniej, a to już coś. Nie mogę zapomnieć o chłopaku imieniem Scott, który pojawił się w II tomie i od razu go polubiłam.

"Zgadnij, kto ma WF na pierwszej lekcji? To nie w porządku. Zaczęłam dzień, pocąc się jak słonica w rui. Czy ci, którzy ustawiają harmonogram, nigdy nie słyszeli o smrodzie ludzkiego ciała?"

Mimo kilku minusów książkę, podobnie jak całą serię czyta się w bardzo szybkim tempie. Zasiadłam z nią tylko na chwilkę, a tu już miałam za sobą 50 stron. Kończenie rozdziałów w punktach kulminacyjnych też uważam za zaletę, bo podsycało to moją ciekawość. Cisza podobała mi się bardziej niż poprzednia część i na tak wysoką ocenę zasługuje sam fakt, że nie mogłam jej odłożyć na bok i czytałam do 1.30 nad ranem tylko po to, żeby dowiedzieć się jak się skończyła, a takie późne czytanie nie jest w moim stylu. Cykl Szeptem należy do moich ulubionych i jeżeli lubicie paranormal romance z nutką dreszczyku to jest to seria w sam raz dla Was.

Ocena: 9/10


Seria Szeptem: 
Szeptem  ׀ Crescendo  ׀ Cisza  ׀ Finale

16 komentarzy:

  1. Serię od dawna mam na oku, ale coś książki nie chcą trafić w moje ręce :)
    pozdrawiam
    Miłośniczka Książek

    OdpowiedzUsuń
  2. Przede mną jeszcze tylko Finale, ciekawe jak to się wszystko zakończy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Finale mam za sobą, więc znam zakończenie serii, ale czy mi się podobało, zdradzę w recenzji;)

      Usuń
  3. Czytałam i bardzo mi się podobała. Ogólnie całą serię zaliczam do moich ulubionych chociaż do przeczytania zostało mi jeszcze Finale ; )

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie Cisza była najgorszą częścią z serii. Prawdą jest, że czyta się ją szybko, tak jak pozostałe tomy, ale męczyło mnie to, że wszystko było przypominane od nowa. Patch jest oczywiście bardzo, no, patchowy ;) ale polubiłam też Scotta. Chociaż seria wydaje mi się przeciętna, to jednak ma kilka plusów, które się pamięta :)
    Pozdrawiam i dodaję do obserwowanych :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dla mnie najgorsze jest Crescendo. Akurat to, że w Ciszy wszystko przypominają dla mnie było korzystne, bo drugą część czytałam kilka miesięcy wcześniej i nie pamiętałam szczegółów. No ale jak się czyta serię "ciurkiem" to może być to irytujące. Dziękuję za dodanie do obserwowanych i również pozdrawiam;)

      Usuń
  5. Dzięki za przypomnienie, bo ja utknęłam gdzieś po lekturze "Szeptem" i zapomniałam o tej serii

    OdpowiedzUsuń
  6. Też uwielbiam tę serię. Choć można zauważyć minusy, to ja jestem na nie ślepa i po po prostu uwielbiam tę historię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha, ja podobnie. Wiem, że nie należy do najwybitniejszych, ale i tak mi się podoba;)

      Usuń
  7. Druga podobała mi się bardziej, ale ogółem cała seria nie jest taka zła. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie za to druga część podobała się najmniej z całej serii, ale jak to się mówi... "ilu ludzi tyle opinii" czy jakoś tak ;>

      Usuń
  8. Pierwsze dwie części ubóstwiam, trzecia i czwarta jakoś średnio do mnie podeszły, ale nadal mam sentyment do całej serii i do Patcha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja cenię ją przede wszystkim za to, że bardzo szybko i lekko się ją czyta oraz za to, że można przy niej przyjemnie spędzić czas;)

      Usuń
  9. Nominowałam Cię do Versatile Blogger Award! Więcej info tu: http://alezaczytana.blogspot.com/2013/08/nominacja-versatile-blogger.html

    OdpowiedzUsuń
  10. nie znam tego cyklu, chociaż do dawna mam go w planach :)

    OdpowiedzUsuń