Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włóczykijka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włóczykijka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 lutego 2013

Anna Walczak - Spalona róża

Autor: Anna Walczak
Tytuł: Spalona róża
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 347
Stosik: 1/2013













Anna Walczak urodziła się w 1996 roku i w wieku 14 lat wydała własną powieść. Mieszka we Wrześni. Od zawsze czytanie, a później pisanie było jej pasją. Swoją przygodę z pisarstwem rozpoczęła od prowadzenia bloga. Jej ulubioną lekturą jest "Duma i uprzedzenie" Jane Austen. Kocha gotycki rock i jest fanką zespołów takich jak Evanescence i Linkin Park.

Medison Carpen, dwudziestotrzyletnia kobieta nie ma łatwego życia. Jej ojciec po odejściu matki zaczął pić, aż stał się alkoholikiem stosującym na córce przemoc fizyczną i psychiczną. Żyją w skrajnym ubóstwie, Medison chodzi w porwanych butach, nie pracuje, ponieważ nie ma odpowiedniego wykształcenia.

"Czy ona, Medison Carpen, naprawdę jest taka niepozorna, szara, że wszyscy o niej zapominają? Nie dostrzegają jej w tym kolorowym świecie, niepoprawnie optymistycznym."

Daniel Broogins również ma dwadzieścia trzy lata. Jest przeciwieństwem Medison. Jego bogactwo aż razi po oczach, mieszka w wielkim domu ze służbą, zarabia krocie na sieci własnych banków. Popularny, przystojny, kobiety bezustannie kręcą się wokół niego. Niczego więcej do szczęścia mu nie potrzeba.

Co łączy naszą dwójkę? Otóż to, że przed laty chodzili razem do szkoły i byli swoimi największymi wrogami. Daniel przy każdej okazji upokarzał, pognębiał i niszczył psychicznie Medison. Pewnego dnia, po latach, spotykają się i zawierają umowę, która jest bardzo korzystna dla obu stron. Zapewni ona obojgu dostanie życie, ponieważ mężczyzna uwikłał się w niekorzystny dla niego zakład, który mógł wygrać jedynie poślubiając kobietę. Tak więc młodzi biorą ślub i rozpoczynają wspólne życie w domu Daniela. Ale jak tu żyć pod jednym dachem z osobą, której się z całego serca nienawidzi?

"W sercu zawsze pozostają ślady. Żadna operacja ich nie usunie. Ale jest coś, co może złagodzić ból, zadziałać lepiej niż najskuteczniejsze lekarstwo.
To miłość."

Opis z tyłu książki nie mówi nam zbyt wiele o jej treści, dlatego podeszłam do niej z dozą niepewności i niewiedzy. Zastanawiałam się, o czym tak właściwie będę czytać. Wkrótce wszystko się rozjaśniło i nabrałam nienaruszalnej opinii na jej temat.

Zacznę może od Medison. Jest ona trochę zbyt naiwna, więcej rozmyśla niż tak naprawdę robi. Bardzo współczułam jej trudnego życia, los od samego początku nie oszczędzał jej. Być może dlatego była taka a nie inna. Przede wszystkim nieufna w stosunku do ludzi. Wynika to z tego, że nigdy nie miała przyjaciół; nikogo, z kim mogłaby porozmawiać, zwierzyć się z problemów. W domu Daniela czuła się zagubiona i samotna. Ale z drugiej strony: ile można oglądać ściany? Przez całą powieść przewija się jej opinia na temat ścian w każdym pomieszczeniu willi. Czy naprawdę nie miała innego tematu do rozmyślań?

"Miłość wcale nie jest piękna. Jest jak pokrzywa - parzy, gdy tylko ją dotkniesz. Jest jak róża. Piękna, z czerwonymi lub herbacianymi płatkami, ale gdy tylko dotkniesz jej łodygi, pokazuje swoją prawdziwą stronę."

Daniel to typowy przykład osoby uważającej się za najlepszą ze wszystkich, uwielbiającej znęcać się nad innymi, poniżać każdego gorszego od siebie. Ma mnóstwo znajomych, ale tylko garstkę prawdziwych przyjaciół. Myślę, że w głębi serca również czuł się bardzo samotny, bo całe dnie spędzał albo w pracy albo w czterech ścianach swej rezydencji, gdzie jego jedynym towarzystwem były służące.

Spalona róża to romans o dziewczynie z ulicy i bogatym przystojniaku z elementami kryminału. Dzięki niej można przekonać się, że istnieje cieniutka granica pomiędzy nienawiścią a miłością. Że zazdrość i chęć wzbogacenia się może doprowadzić nawet do zdrady najbliższego przyjaciela. Moim zdaniem powieść ta nie jest wybitna, ma mnóstwo literówek i paskudną okładkę, ale jak na debiut czternastolatki zasługuje na uwagę.

Ocena: 7/10



Książkę przeczytałam dzięki akcji "Włóczykijka"



czwartek, 15 listopada 2012

Agnieszka Krawczyk - Magiczne miejsce

Autor: Agnieszka Krawczyk
Tytuł: Magiczne miejsce
Seria: Monika Szwaja poleca!
Wydawnictwo: SOL
Liczba stron: 284
Rok wydania: 2010














Agnieszka Krawczyk zadebiutowała powieścią "Napisz na priv" nazywanej "hitem forów internetowych". Jej mistrzem jest Kornel Makuszyński. O "Magicznym miejscu" mówi: "Bardzo chciałam, żeby książka budziła pozytywne emocje, była ciepła i krzepiła (jak cukier). Pisząc ją, miałam przed oczami dwa moje ulubione seriale telewizyjne: "Przystanek Alaska" i "Córki McLeoda". Czy autorce udało się spełnić swe zamiary? Zaraz się o tym przekonacie.

Witold Mossakowski, sekretarz stanu w randze wiceministra czuje się wypalony zawodowo. Praca nie satysfakcjonuje go już tak, jak kiedyś. Propozycja Marka, kolegi bohatera, dotycząca oferty sprzedaży eklektycznego pałacyku gdzieś na końcu Polski wydaje się być właśnie tym, czego potrzebował. Nie zastanawia się długo i kupuje posiadłość. Kiedy dociera do Idy, maleńkiej wioski według jego początkowego mniemania zabitej dechami przeżywa szok. Okazuje się, że miejscowość jest pełna różnych i barwnych ludzi, pełnych pasji, oddania całej lokalnej społeczności na czele z panią sołtys. Każdy z nich jest inny, jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny. Pani Tekla, która zajmuje się wyrobem perfum, pani Kowal, która niegdyś gotowała w luksusowej, elitarnej restauracji, nauczyciele z pasją poświęcający się meczom oraz dzieciom, które uczą. W końcu Alinka, ciekawa świata dziewczynka, zafascynowana Harrym Potterem. Albo Mila, sołtys, uwielbiająca astronomię, posiadająca nawet obserwatorium. No i sam Witold - marinista oraz pasjonat literatury. Chociaż nie tylko on dużo czyta, a nawet cytuje fragmenty utworów, większość bohaterów to chodzące biblioteki, w swe wypowiedzi często wplątują cytaty z ważnych światowych dzieł.

"Minister" zakochuje się w Idzie. Zachodzi w nim przemiana, decyduje o tym, żeby zostać tam na zawsze, gdyż czuje się szczęśliwy, spełniony, wszystko dzieje się powoli, a jednocześnie jest bardzo dobrze zorganizowane. Mieszkańcy wioski początkowo spodziewali się snoba, który zakupił pałacyk dla własnego kaprysu, jednak spotkali kogoś całkowicie odmiennego, kto przeszedł ich najśmielsze oczekiwania.

" (...) od pewnego czasu praca, która do tej pory była całym jego życiem i jedyną satysfakcją, zaczęła mu się wydawać denerwująca. Co gorsza nie mógł się uporać z tym wrażeniem, coraz silniejszym każdego dnia."

W książce nie brakuje wątku przygodowego. Labirynt, święty Graal, tajemnicza sekta i zagadka do rozwiązania przypadną do gustu miłośnikom tego typu literatury.

Ida to miejsce idealne, sama chciałabym tam zamieszkać, spotkać wachlarz tylu ciekawych ludzi, którzy na pierwszym miejscu stawiają swoje pasje. W Idzie nie ma kłotni, waśni ani konfliktów. Nawet potrafią połączyć swe religie, gdyż połowa mieszkańców to katolicy, a połowa protestanci. Wspólnie modlą się na nabożeństwach prowadzonych przez Witalisa - pierwsza myśl, która nasuwa mi się, gdy o nim pomyślę, to: uzależniony od cukru. Witold kupił pałacyk wraz z całym dobrodziejstwem inwentarza: z parkiem, kapliczką, stawem, a nawet z samym kościołem, dzięki czemu stał się prawie właścicielem całej miejscowości. Ida to istny raj na ziemi.

 " Ida była wioską z dziecięcej bajeczki, rozrzuconą w malowniczy sposób na kilku pagórkach. Parę drewnianych chałup majaczyło w półmroku, niezbyt wyraźnie widać było płoty, małe ogródki i zarysy sylwetek wiosennych kwiatów."

Prawie na każdej stronie można dostrzec miłość bohaterów (i domyślam się, że również autorki) do literatury. Jednak po pewnym czasie zaczęło mnie to irytować. Informacje, cytaty z dzieł światowych pisarzy stały się dla mnie całkowicie niepotrzebnym i niechcianym dodatkiem do fabuły. Myślę, że najlepiej opisała to Monotema w swojej recenzji, dlatego pozwolę sobie ją zacytować: "Gdyby zmniejszyć tę nadmierną dawkę edukacyjną, zrobiłaby się z tego całkiem przyjemna książka".

W tej powieści nie ma rozdziałów, a ja za tym nie przepadam, więc mogę zaliczyć to jako wadę. Jednak największym minusem jest okładka - szkaradna jednym słowem. Przyznam, że nie wiem, kim jest kobieta, ponieważ na pewno nie Milą, panią sołtys, gdyż ta miała gęste rude loki, a modelka ma... zresztą sami widzicie.

Powieść ta nie jest arcydziełem, jednak czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie. Historia w niej przedstawiona jest baśniowa, wszystko zawsze dobrze się układa, jednak pozwala nam wierzyć w to, że trzeba spełniać swoje marzenia, dążyć do celu, do znalezienia własnej Idy w tym wielkim otaczającym nas świecie.

Jeżeli chcecie poznać magiczne miejsce jakim jest Ida, to sięgnijcie po tę książkę.

Ocena: 3,5/5, 7/10


Książkę przeczytałam dzięki akcji Włóczykijka


sobota, 25 sierpnia 2012

Olga Rudnicka - Cichy wielbiciel

Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: Cichy wielbiciel
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 440
Rok wydania: 2012















Olga Rudnicka to młoda pisarka, która odniosła wielki sukces. Jest absolwentką Wyższej Szkoły Komunikacji i Zarządzania w Poznaniu. Pisze powieści dla kobiet z elementami kryminału. Cichy wielbiciel to jej najnowsza książka, polecana na większości blogów, poruszająca bardzo ważny temat, jakim jest stalking i nagłaśniająca go.

Julia Rogacka to normalna dziewczyna, która niedawno obroniła licencjat. Mieszka z dwoma przyjaciółkami w Poznaniu, tam też pracuje w salonie pewnej sieci obsługującej telefony komórkowe. Ma wspaniałego chłopaka, którego rzadko widuje, gdyż ten ciągle przebywa w delegacjach. Mimo to bardzo się kochają i myślą o wspólnej przyszłości.

Pewnego dnia kiedy Julka wraca z urlopu nad morzem do jej pracy przychodzi ogromny, bardzo drogi bukiet kwiatów. Dziewczyna nie wie od kogo on jest, ale nie zawraca sobie tym zbytnio głowy. Od tej chwili jej życie zamienia się w piekło. Tajemniczy wielbiciel zdobywa jej służbowy numer telefonu, na który ciągle wydzwania i wysyła romantyczne smsy. Wkrótce poznaje jej numer prywatny, adres, dowiaduje się wszystkiego o jej rodzinie i przyjaciołach. Coraz bardziej ją osacza, jest nachalny, napastliwy, nie daje jej żyć. Dziewczyna staje się bardzo samotna, bliscy odsuwają się od niej, bo przecież co w tym dziwnego, że ma cichego adoratora. Zastanawiają się czy może naprawdę ma kogoś na boku, przez co kobieta czuje się winna. Wszystko zaczyna ją denerwować, staje się opryskliwa, nieufna. Coraz bardziej odgradza się od innych, jest znerwicowana, czuje, że nikt nie może jej pomóc, nawet policja ją wyśmiewa. To wszystko nakłada się na siebie i w efekcie wpada w depresję, staje się wrakiem człowieka. Natomiast mężczyzna, który wyrządza jej tak wielką krzywdę czuje się bezkarnie, bo przecież jak można wsadzić do więzienia kogoś, kto przysyła kwiaty, wyznaje miłość, pisze romantyczne smsy, listy, daje drogie prezenty.

"On wie, gdzie mieszkam i gdzie pracuję. Ma mój numer telefonu. Wie, co lubię, a czego nie. on wie wszystko. Wie, kiedy jestem zmęczona i chora, co mam na sobie, o której wracam do domu i którędy. Może być wszędzie i może być każdym, może stać tuż obok mnie w kolejce do kasy,w  tramwaju, autobusie... I nie ma wypisane na twarzy "to ja cię obserwuję, to ja wiem o tobie wszystko, to ja jestem tym świrem, przez którego nie możesz spać, to ja mogę wszytko, a ty nic" "

O stalkingu słyszałam już wcześniej, chociaż nie wiedziałam, że ma właśnie taką nazwę, dopóki nie sięgnęłam po tę książkę. Najgorsza jest dla mnie świadomość, że ofiarą stalkera może być każdy z nas. Na szczęście od czerwca 2011 roku ten czyn jest karalny i ci psychopaci mogą ponieść karę za swoje winy.

Przedstawiony został też punkt widzenia osoby nękającej. Możemy nie tylko śledzić uczucia Julki, ale też mężczyzny, który był cichym wielbicielem. Jest to osoba bardzo inteligentna, wpada na tak błyskotliwe pomysły, aby zdobyć jak najwięcej informacji, że nikt by się tego po nim nie spodziewał. Najgorsze jest to, że z pozoru to całkowicie normalny człowiek, szanowany przez sąsiadów i znajomych.

Bardzo współczułam Julii. Niektóre jej myśli były identyczne, jak dziewczyn chorych na anoreksję, o których czytałam w powieściach dla młodzieży. Możemy zauważyć zmianę, jaka w niej zaszła na przestrzeni kilkunastu miesięcy nękań. Stała się zupełnie inną osobą. Mimo, że straciła pracę, mieszkanie, przyjaciół, to najważniejsze osoby się od niej nie odwróciły i dzięki nim miała siłę zawalczyć o siebie.

Za tę powieść autorce należą się owacje na stojąco. Doskonale opisała uczucia bohaterów. Mimo, że książka jest dosyć monotonna, bo nie oszukujmy się, dzieje się tam często wiele sytuacji, które się powtarzają, to czytelnik się nie nudzi, wręcz przeciwnie wgłębia się jeszcze bardziej w fabułę.

Dzięki tej powieści wiele dowiedziałam się o tym zjawisku, którego przeżycia nie życzyłabym najgorszemu wrogowi. Wielbiciel działa z ukrycia, nie wyjdzie na ulicę, nie pobije ofiary, pozornie nie wyrządza jej żadnej fizycznej krzywdy. Jednak powrót do zdrowia po czymś takim jest jeszcze gorszy niż po pobiciu. Takie leczenie trwa latami, a i tak nie wiadomo, czy przyniesie całkowite wyzdrowienie.

Ocena: 9/10


                                             Książkę przeczytałam dzięki akcji Włóczykjka



niedziela, 5 sierpnia 2012

Druga Włóczykijka!!!

Po wielu problemach związanych z wysyłką otrzymałam wreszcie upragnioną książkę z akcji "Włóczykijka".







A jest to:

"Cichy wielbiciel" Olgi Rudnickiej







 
Podpisy osób, które miały już okazję przeczytać tę książkę....

Dostałam też pyszne umilacze czytania:)
 















Pozdrawiam ;)
Karolina

poniedziałek, 23 lipca 2012

Agata Kołakowska - Siódmy rok

Autor: Agata Kołakowska
Tytuł: Siódmy rok
Wydawnictwo: Prószyńki i S-ka
Liczba stron: 317
Rok wydania: 2012















Agata Kołakowska to młoda pisarka, która pisze książki o tematyce obyczajowej. Ukończyła dziennikarstwo i komunikację społeczną na Uniwersytecie Wrocławskim. Obecnie wraz z rodziną mieszka we Wrocławiu. "Siódmy rok" to jej trzecia książka.

Na początku poznajemy Elizę i Adama, którzy są małżeństwem, ale już niedługo. Są w trakcie rozwodu. Kiedy mijał siódmy rok ich małżeństwa doszli do wniosku, że w ich związku brakuje miłości, namiętności, a została tylko przyjaźń. Postanowili więc się rozstać. Rzadko zdarzają się rozwody spowodowane pewnego rodzaju wypaleniem miłości. Często towarzyszą temu kłótnie, starcia słowne, innymi słowy wojna między dwiema stronami. Tutaj czegoś takiego nie ma. Nie znaczy to jednak, że bohaterom towarzyszy radość i szczęście. Mają poczucie porażki, przegranej.
Jednym z powodów rozstania małżonków była różnica charakterów. Eliza to szukająca spokoju domatorka, a Adam to szalony, nie mogący usiedzieć w miejscu podróżnik.


     " Kiedy wyjeżdżał, wtulałam się w jego koszulę, chłonąc zapach i starając się choć odrobinę zminimalizować tęsknotę. Tyle że kiedy zostałam zmuszona do nieustannej gonitwy za jego miłością i domagania się ochłapów uwagi, zmachałam się, zziajałam i zupełnie wyczerpana padłam na twarz..."


Po rozprawie rozwodowej Eliza wraz z szaloną przyjaciółką Iwoną postanawia uczcić rozpoczęcie nowego etapu w życiu. Takie samo postanowienie ma Adam. Przypadkowo oboje wybierają ten sam lokal o zachęcającej nazwie "Nowe życie". Po wypiciu znacznej ilości procentów wpadają na pomysł, że każde z nich wybierze drugiej osobie odpowiedniego partnera na przyszłość. Zakładają się o przekonanie, każde z nich ma trzy szanse. Czy Elizie i Adamowi uda się znaleźć drugiemu osobę godną uwagi? Czy ich wybory będą trafione?

W tej powieści najbardziej podobało mi się to, że każdy bohater, nawet ten epizodyczny, ma ciekawą osobowość, która wyróżnia go na tle innych postaci oraz sprawia, że zapamiętujemy go na długo. Każda osoba została "dopieszczona". Dlaczego mi się to podoba? Ponieważ autor często zapomina o tym, że stworzył wiele różnych postaci i skupia się tylko na głównym bohaterze, przypisując mu mnóstwo cech.

Podobał mi się również oryginalny pomysł, który polegał na wybieraniu drugiej osobie kolejnego partnera. Zazwyczaj w takich książkach akcja skupia się głównie na rozwodzie i jego skutkach, tutaj było to jakby w tle innych wydarzeń.

Powieść ma też swoje minusy. Przede wszystkim przewidywalne zakończenie. Może nie domyślałabym się końca tak na sto procent, ale ostatnie zdanie na okładce z tyłu mówi nam wszystko.
Nie podobało mi się te to, jak doprowadzono do tego zakończenia. Charakter człowieka nie zmienia się o 180 stopni w ciągu kilku miesięcy, tak jak było w przypadku Adama. Dla mnie było to trochę na siłę, aby książka koniecznie zakończyła się tak jak się zakończyła.

Jednak moje ogólne wrażenie jest bardzo dobre. Polecam tę książkę przede wszystkim kobietom i dziewczynom. Powieść jest zabawna, szczególnie rozśmieszyły mnie perypetie bohaterów, kiedy wybierali sobie kolejnych partnerów, którzy nie do końca byli ideałami. Szczególnie spodobał mi się Dragon ze swoim upodobaniem do gier planszowych i feministka Dagmara.

"Siódmy rok" to polska książka godna polecenia. Jest to idealne czytadło na lato - lekkie, luźne i śmieszne.

Ocena: 3,5/5   7/10


                                      Książkę przeczytałam dzięki akcji "Włóczykijka"

              



wtorek, 17 lipca 2012

Pierwsza Włóczykijka!!!


Jakiś czas temu zapisałam się do akcji "Włóczykijka". Dzisiaj otrzymałam pierwszą książkę. Bardzo się cieszę!!!

UWAGA UWAGA jest to:

SIÓDMY ROK AGATY KOŁAKOWSKIEJ

 




Jest to książka, która dołączyła dopiero niedawno do Włóczykijkowego obiegu, więc na razie ma mało czytelniczek, ale to się wkrótce zmieni:)



















Dostałam również pyszności, zaraz wypróbuję kawę:) W książce siedziało też wiele wiele zakładek.












Jeszcze raz się powtórzę, ale co tam, bardzo się cieszę i dziękuję za możliwość przeczytania;)