Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jaguar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jaguar. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 maja 2015

John Flanagan - Wyrzutki

 Autor: John Flanagan
Tytuł: Wyrzutki
Seria: Drużyna tom 1
Oryginalny tytuł: Brotherband. The Outacasts
Wydawnictwo: Jaguar
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 440

John Flanagan jest jednym z moich ulubionych autorów – seria Zwiadowcy moim zdaniem jest po prostu fenomenalna i wszystkim gorąco ją polecam. Wprawdzie zostało mi jeszcze kilka tomów do przeczytania (swoją drogą zastanawiam się, czy nie zacząć jej czytać od początku), ale postanowiłam zapoznać się z drugą serią również dziejącą się w świecie wykreowanym w Zwiadowcach. Bardzo się cieszę z tego powodu, ponieważ Araluen zauroczył mnie swym pięknem, a teraz mam okazję bliżej poznać Skandię – odpowiednik naszej Skandynawii, w której żyją odważni, waleczni i nieposkromieni Skandianie.

Hal Mikkelson jest synem znakomitego skandyjskiego wojownika, poległego w walce oraz aralueńskiej niewolnicy. Przez swe pochodzenie czuje się wykluczony przez rówieśników, którzy widzą w nim jedynie aralueńską krew, choć chłopiec czuje się Skandianinem. Nie jest tak sprawny fizycznie jak jego koledzy, ale jego siła drzemie w umyśle – to doskonały strateg, sternik, wynalazca, złota rączka i, jak się wkrótce okazuje, świetny przywódca. Wszyscy młodzi mężczyźni w wieku  16 lat rozpoczynają trening na wojownika, żołnierza i ukończywszy go otrzymują swą własną broń i hełm. Właśnie zaczyna się kilkutygodniowy obóz przetrwania, w którym rywalizują między sobą trzy drużyny utworzone przez chłopaków: drużyna Wilków na czele z Rollondem, drużyna Rekinów na czele z Tursgudem oraz drużyna wyrzutków, która została utworzona przez najsłabszych z grona czyli Czaple. Na jej przywódcę zostaje wybrany Hal i czeka go niełatwe zadanie, bowiem jej członkom daleko do ideału skandyjskiego żołnierza.

Czaple to grupa nastolatków, z których każdy stanowi odrębną jednostkę, posiada charakterystyczne cechy, ale wszyscy wzajemnie się uzupełniają. Hal to, jak już wspomniałam, świetny przywódca; Stig charakteryzuje się siłą, szybkością i wybuchowością; Ingvar ma problemy ze wzrokiem; Jesper to doskonały złodziejaszek; bliźniacy Wulf i Ulf wiecznie się ze sobą kłócą; Stefan potrafi naśladować dźwięki a Edvin jest inteligentny i oczytany. Stanowią zgraną drużynę, która dzięki swej elokwencji i sprytowi jest zdolna pokonać wszystkie przeciwności losu. Ale czy uda się im wygrać rywalizację z silniejszymi przeciwnikami z drużyn Wilków i Rekinów? Ta, która zwycięży, będzie cieszyła się uznaniem wśród Skandian.

„Cóż to za drużyna! Złodziej, przewrażliwiony na swoim punkcie pierwszy oficer, niemal ślepy niedźwiedź, błazen, bliźniaki, których nikt nie potrafi odróżnić, mól książkowy i skirl, który nie wie nawet, jak powinien wyglądać porządny żagiel. Trudno wyobrazić sobie lepszy skład.”

Jak już wspomniałam, uwielbiam świat wykreowany przez Flanagana. Jest on dziki, rządzą w nim prawa natury, a ludzie żyją według rytmu przyrody. Doceniane są takie cechy jak honorowość, uczciwość, patriotyzm, przyjaźń, chęć oddania życia w razie potrzeby za kraj i przyjaciół, a Skandianie tworzą jedną wielką rodzinę. Pojawia się tu nawet Erak, którego poznałam i polubiłam w Zwiadowcach.

Zauważyłam jednak sporo podobieństw do Zwiadowdców – Hal jak nic przypomina Willa, a jego relacja z przyjacielem poległego ojca Thornem kojarzyła mi się z Willem i Haltem. Stig, najlepszy kumpel Hala przypominał mi Horace’a, który również charakteryzuje się siłą fizyczną, wybuchowością i lojalnością. To, że świat wykreowany przez Flanagana pokrywa się z tym w Zwiadowcach mnie nie dziwi, ale widać, że autor chce zwrócić uwagę wśród czytelników na cechy, o których mówiłam.

Wyrzutki to powieść opowiadająca o tym, że każdy z nas jest inny a przez to wyjątkowy. A z innymi ludźmi tworzymy jedną wielką całość i wzajemnie się z nimi uzupełniamy. Każdy z nas ma inne talenty a przez to sprawdza się w innej roli. Lektura nowej serii Flanagana wciągnęła mnie niesamowicie, dosłownie ją pochłonęłam. Choć uważam, że jest nieco słabsza od Zwiadowców, to polecam ją zarówno płci męskiej jak i żeńskiej. To świetna powieść przygodowa, w której dobro walczy ze złem, nie brak tu również humoru, dzięki czemu nieraz zaśmiewałam się pod nosem. Zakończenie pozostawia niedosyt i gdybym tylko miała pod ręką kolejny tom, to niezwłocznie bym się za niego zabrała. To, co wychodzi spod pióra Johna Flanagana jest moim zdaniem genialne i mam zamiar przeczytać wszystko, co napisał.

Drużyna:
Wyrzutki ׀ Najeźdźcy ׀ Pościg ׀ Niewolnicy z Socorro ׀ Góra Skorpiona

sobota, 7 lutego 2015

Kiera Cass - Rywalki

Autor: Kiera Cass
Tytuł: Rywalki
Oryginalny tytuł: Selection
Seria: Selekcja tom 1
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 336
Rok wydania: 2014

Rywalki to powieść, o której słyszał chyba każdy, a przynajmniej każdy kojarzy jej przepiękną okładkę. Cieszę się, że jest ona identyczna jak oryginalna, ponieważ mnie również przypadła do gustu i uważam, że zasługuje na miano jednej z najciekawszych, jeśli chodzi o książki wydane w ostatnim roku. Ale czy sama historia jest równie interesująca? Czy może za ładnym obrazkiem kryje się paskudne wnętrze? 

Główną bohaterką Rywalek jest nastoletnia America, mieszkająca razem z rodziną w państwie o dumnie brzmiącej nazwie Illea. Panuje tam podział na 8 klas, gdzie Jedynkami są członkowie samej rodziny królewskiej, a Ósemkami żebracy i bezdomni. Ami należy do Piątek i, tak jak reszta jej bliskich, jest artystką - posiada przepiękny głos i słuch muzyczny, dzięki czemu potrafi grać na wielu instrumentach. Rodzinne talenty są źródłem ich utrzymania i zawdzięczają im bardzo skromne, ale godne i szczęśliwe życie. Ami po kryjomu spotyka się z Aspenem, chłopakiem należącym do klasy o jedno oczko niżej. Nikt nie może się dowiedzieć o ich związku, co jest zarazem przerażające i ekscytujące.

Do publicznej wiadomości zostaje podane ogłoszenie, iż książę Maxon poszukuje żony i wszystkie chętne dziewczęta mogą się zgłosić, by potem spośród nich wybrać 35 kandydatek do Eliminacji. Ami nie ma zamiaru tego robić, w końcu jest już szczęśliwie zakochana. Ulega jednak presji najbliższych, ponieważ gdyby się jej udało, mieliby zapewniony dostatni byt na dłuższy czas i nikt nie chodziłby spać głodny. Nietrudno się domyślić, co stanie się później - Ami zostaje wybrana i trafia na dwór królewski, z czego jako jedyna nie jest zadowolona. Dopiero tam rozpoczyna się cała przygoda...

Nie chciałam wiedzieć, jaka dokładnie jest fabuła tej powieści, ponieważ sama chciałam się przekonać (lub nie) o jej fenomenie. W pierwszej chwili odniosłam wrażenie, że będę miała powtórkę z Igrzysk śmierci Suzanne Collins, gdyż wydawała mi się dziwnie znajoma... Nie mogłam pozbyć się wrażenia, że Aspen to Gale, Illea to Panem (państwo powstało po upadku Stanów Zjednoczonych); "Dwójki", "Czwórki" przypominały mi numery dystryktów, a rebelianci... no cóż, igrzyskowych rebeliantów. Nie udało mi się nie zauważyć tych podobieństw. Na szczęście, gdy Ami trafiła na dwór, powieść stała się oryginalniejsza i Igrzyska... już mnie nie prześladowały :)

Na uwagę zasługuje główna bohaterka, America Singer, którą bardzo polubiłam. Chętnie poznałabym ją bliżej w prawdziwym życiu, a może nawet byśmy się zaprzyjaźniły, kto wie? Jej największa zaleta to bycie normalną. Brzmi to dziwnie, ale w powieściach adresowanych do młodzieży często spotykam naiwne i łatwowierne dziewczynki, które boją się mówić o swoich uczuciach, emocjach, przez co dane sytuacje zawsze się komplikują. Ami jest po prostu zwykłą dziewczyną, która stawia sprawy jasno, nie ma pusto w głowie i da się lubić. Jedyne do czego mogę się przyczepić, co wieje mi schematem, to fakt iż jest niezwykle piękna, ale nie zdaje sobie z tego sprawy (na pewno również spotkaliście się z tym mnóstwo razy). Dodatkowo jej nazwisko, Singer, również nie jest przypadkowe - nawiązuje do jej pasji i profesji.

"Myśl o tym, że miałabym stanąć do obserwowanego przez cały kraj konkursu, w którym ten nadęty mięczak wybierze najefektowniejszą i najpłytszą z oferowanych dziewcząt, żeby została milczącą ładną buzią w tle jego wystąpień telewizyjnych, sprawiała, że miałam ochotę krzyczeć."

Moim zdaniem Rywalki to romansidło dla nastolatek poszukujących swojego księcia (ale dla tych, które go znalazły również). Czytało mi się je zaskakująco dobrze; myślę, że dzięki sympatycznej bohaterce, lekkiemu, niewymagającemu stylowi autorki i dynamicznej akcji, pełnej różnych zwrotów. Spodobały mi się opisy zamku i atmosfera w nim panująca. Zazdroszczę bohaterkom pięknych sukienek, które mogły nosić, sama bym nie pogardziła choć jedną :) Przez chwilę miałam nadzieję, że nie będzie tu trójkąta miłosnego, ale myliłam się i podejrzewam, że w kolejnych tomach akcja będzie kręciła się wokół tego.

Rywalki są dobrą młodzieżówką. Wkręciłam się w lekturę tej powieści i nie mogłam się od niej oderwać, głównie za sprawą tego, że cały czas coś się w niej działo. Jestem bardzo ciekawa, jak potoczy się ta historia, jaką tajemnicę ukrywa przyjaciółka Ami i przyznam, że jak na razie trójkąt miłosny mi nie przeszkadza. Jeśli chcecie pospacerować po pięknym, a zarazem majestatycznym zamku, to odsyłam do lektury Rywalek.

Selekcja:
Rywalki ׀ Elita ׀ Jedyna ׀ The Heir ׀ +Książę i gwardzista

poniedziałek, 29 września 2014

Joseph Delaney - Wiedźmi spisek

Autor: Joseph Delaney
Tytuł: Wiedźmi spisek
Seria: Kroniki Wardstone tom 4
Oryginalny tytuł: The Spook's Battle
Wydawnictwo: Jaguar
Rok wydania: 2009
Liczba stron: 442

Seria Kroniki Wardstone skradła moje serce wiele lat temu. Nie mam zwyczaju i po prostu nie lubię czytać kolejnych tomów serii po kolei, dlatego często czytam je latami. Tak też jest w tym przypadku. Dotychczas w Polsce ukazało się 11 tomów, a premiera tomu dwunastego planowana jest na rok 2015.

Bohaterem serii jest nastoletni Tom Ward, siódmy syn siódmego syna. Ten właśnie fakt sprawia, iż posiada niezwykły dar, dzięki któremu może walczyć z Mrokiem. Zostaje uczniem stracharza - mężczyzny, który stoi na straży hrabstwa, aby żadne mroczne istoty się nie panoszyły, a w razie problemów zabija je lub więzi. Po ukończeniu terminu Tom będzie sam mógł zostać stracharzem. Jest to zajęcie niewdzięczne, gdyż taka osoba musi być przyzwyczajona do samotności, ponieważ zwykli ludzie się jej obawiają. Nasz bohater i jego mistrz wspólnie wielokrotnie już udowodnili, że znają się na rzeczy i unicestwili kilkoro groźnych przeciwników. 

W tomie czwartym Tom, stracharz Gregory i ich przyjaciółka Alice wyruszają do Pendle, gdzie mieszkają trzy rody czarownic, z których dwa nie wiedzieć czemu ogłaszają rozejm. Rodziny te zawsze żyły ze sobą w niezgodzie i takie postępowanie może być przyczyną niecnych planów, które na pewno nie zakończą się dobrze dla zwykłych mieszkańców. Szybko okazuje się, że w Święto Plonów zamierzają uwolnić samego Złego - diabła we własnej osobie, który przyniesie ludziom jedynie głód, nędzę i rozpacz. Czy bohaterom uda się podołać najnowszemu wyzwaniu? Zazwyczaj mają do pokonania jedną czarownicę, tymczasem teraz jest ich kilka tuzinów....

Mam duży sentyment do tej serii, ponieważ, tak jak wspomniałam, zaczytywałam się w niej kilka lat temu. Akcja osadzona jest w bliżej nieokreślonym czasie, nie są to jednak czasy współczesne, gdyż nie ma tu żadnych nowinek technologicznych itp. Główny bohater, Tom, jest bardzo dojrzały jak na swój wiek; ważne są dla niego takie wartości jak rodzina, przyjaźń czy pomoc drugiemu człowiekowi. Jego relacja ze stracharzem z biegiem czasu przeradza się w przyjaźń i obaj gotowi są zrobić wszystko, by ratować z opresji drugiego, a także świetnie się rozumieją, dzięki czemu ich współpraca bezproblemowo się układa, co jest ważne, gdyż ich zajęcie jest bardzo niebezpieczne. Jednocześnie Tom darzy swojego mistrza ogromnym szacunkiem i podziwem.

Wiedźmi spisek to rewelacyjna pozycja dla miłośników powieści z dreszczykiem. Ja do nich należę i dobrze się przy niej bawiłam. Akcja cały czas utrzymana jest w tym samym tempie, ale nie ma mowy choćby o chwili nudy, ponieważ ciągle coś się dzieje, autor potrafi przyciągnąć czytelnika do lektury i nie pozwala mu odłożyć jej na bok. Wprawdzie momentami czuć, że jest to pozycja dla młodzieży, ale nie znaczy to, że nie ma w niej brutalności. Codziennością jest śmierć i ogrom problemów, które spadają na bohaterów. Nie umierają tu tylko ci źli, ale czasem także ci bohaterowie, których zdążyłam polubić. Jeśli chodzi o zakończenie, to spodziewałam się spektakularnego happy endu, ale otrzymałam coś całkiem innego.

Moim zdaniem Kroniki Wardstone są niedocenioną serią i niewiele się o niej wspomina. Wprawdzie z tego co słyszałam, parafrazując powiedzenie, im dalej w las tym słabiej, ale ja jestem jeszcze na tym etapie, gdy dobrze mi się ją czyta i mam nadzieję, że kolejne części mnie nie zawiodą. Czcionka jest bardzo duża a papier gruby, co ułatwia czytanie. Jeśli jeszcze nie rozpoczęliście terminu u stracharza razem z Tomem, to polecam sięgnięcie po pierwszy tom. Może dzięki temu będziecie potrafili rozpoznać kamuflujące się wiedźmy żyjące pośród Was?

Kroniki Wardstone:
Zemsta czarownicy ׀ Klątwa z przeszłości ׀ Tajemnica starego mistrza ׀ Wiedźmi spisek ׀ Pomyłka stracharza ׀ Starcie demonów ׀ Koszmar stracharza ׀ Cień przeznaczenia ׀ Jestem Grimalkin ׀ Krew stracharza ׀ Wijec ׀ Alice


poniedziałek, 24 czerwca 2013

Melissa de la Cruz - Błękitnokrwiści. Zagubieni w czasie

Autor: Melissa de la Cruz
Tytuł: Zagubieni w czasie
Seria: Błękitnokrwiści tom 6
Oryginalny tytuł: Lost In Time
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 340
Rok wydania: 2012
Stosik: 7/2013











O serii Melissy de la Cruz pisałam już wielokrotnie. Czytam ją od kilku lat i ciągle mi się podoba, choć z biegiem lat troszkę mniej. Szósta część serii standardowo podzielona jest pomiędzy troje bohaterów. Tym razem są to Schuyler, która razem z ukochanym Jackiem wyjeżdża z Florencji i wyrusza do Egiptu na poszukiwania kolejnej Bramy, by wypełnić dziedzictwo, które powierzyli jej dziadek i matka. Wraz z poznaniem miejsca ukrycia pochodzącego jeszcze z przed wieków obiektu pół wampirzyca pół człowiek odkrywa kolejne fakty o sobie i pogłębia uczucie do ukochanego.

Kolejną bohaterką jest Mimi Force, niegdyś zepsuta i bogata panienka, teraz przedstawicielka Zgromadzenia Nowojorskiego. Wraz z Oliverem wyrusza do Kairu, by dotrzeć do samego piekła. Jej celem jest odnalezienie ukochanego Kingsleya i uratowanie go z rąk Heldy - kobiety rządzącej tym okropnym miejscem. Nie wszystko jednak idzie po jej myśli, ponieważ... ukochany nie ma zamiaru wracać do ziemskiego świata. Na uwagę zasługuje także interesujący obraz piekła, który wykreowała autorka.

Trzecia a zarazem ostatnia bohaterka do Allegra, matka Schuyler. Przenosimy się do lat osiemdziesiątych, gdy sama była niewiele starsza od swej córki i musiała podjąć niezwykle ważny wybór: czy pozostać z Charlesem, z którym związana jest więzią i jako Gabriela stać na czele błękitnokrwistych czy wybrać miłość głęboką i prawdziwą, ale do... człowieka. Jako czytelnicy dobrze wiemy jak jej historia się potoczy, ponieważ dowiedzieliśmy się o tym już na początku serii, ale bardzo interesujące jest to, że możemy poznać tę bohaterkę bliżej, a nie jedynie z opowieści innych. Teraz Gabriela Bez Skazy nie jest już tajemniczą postacią, ale żywym człowiekiem (a właściwie wampirem) z krwi i kości.

Bardzo lubię tę serię, choć nie wiem czy gdybym ją zaczęła czytać dopiero teraz miałabym te same odczucia. Jak wspomniałam na początku czytam ją już od kilku lat, powolutku jedną część raz na jakiś czas i mam do niej ogromny sentyment. Pewne jest jednak to, że podczas lektury nie można się nudzić. Akcja jest wartka, choć jak dla mnie niepłynna ze względu na to, że przeskakuje z każdym rozdziałem na innego bohatera. Dla jednych może być do zaleta, bo dzięki temu książkę czyta się z niecierpliwością i ciekawością. Natomiast dla drugich może być to uciążliwe, bo rozdziały są krótkie i zanim zagłębimy się w fabułę, już mamy przejście na inną sytuację.

Bardzo podobała mi się część dotycząca Allegry. Dzięki jej istnieniu lepiej poznałam tę bohaterkę oraz okoliczności jej wyborów, a także Stephena Chase'a, ojca Schuyler, który okazał się mężczyzną przystojnym, pełnym życia, z poczuciem humoru i uczciwym.

Najmniej zaciekawiła mnie część ze Schuyler, ponieważ jakoś na przestrzeni kilku ostatnich części bohaterka ta irytuje mnie. Jest po prostu święta, bez wad, a jej główny temat do rozmyślań to jej uczucie do Jacka. Szkoda mi tylko, że mój ulubiony bohater, Oliver pojawia się tak rzadko i jego postać niestety nie rozwija się, cały czas stoi w cieniu - najpierw Schuyler, teraz Mimi.

Serię polecam, choć wiem, że ma mnóstwo przeciwników i nie jest bez wad. Ma jednak kilka zalet, dzięki którym zasługuje na uwagę. Przede mną ostatnia już część, której jestem ciekawa, bo chciałabym dowiedzieć się, jak potoczą się losy bohaterów.

Ocena: 8/10

Seria Błękitnokrwiści:
Błękitnokrwiści ׀ Maskarada ׀ Objawienie ׀ Dziedzictwo ׀ Klucze do repozytorium ׀
 Zbłąkany anioł. Krwawe walentynki ׀ Zagubieni w czasie ׀ Bramy raju

sobota, 15 czerwca 2013

Melissa de la Cruz - Błękitnokrwiści. Zbłąkany anioł. Krwawe walentynki

Autor: Melissa de la Cruz
Tytuł: Zbłąkany anioł. Krwawe walentynki
Seria: Błękitnokrwiści tom 5
Oryginalny tytuł: Misguided Angel; Bloody Valentine
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 398
Rok wydania: 2011
Stosik: 3/2013












Melissa de la Cruz to amerykańska autorka książek dla młodzieży i dorosłych oraz dziennikarka. Współpracuje z takimi czasopismami jak Glamour, Cosmopolitan czy The New York Times. Ukończyła Columbia University ze specjalizacją historia sztuki i język angielski. Obecnie mieszka wraz z mężem i córką w Hollywood.

Jeśli jesteście ciekawi, o czym w dużym skrócie opowiada ta seria, to odsyłam TU - tam co nieco wyjaśniałam.

Zbłąkany anioł to kontynuacja przygód błękitnokrwistych: Schuyler, Jacka, Mimi i wielu innych. Tradycyjnie narracja podzielona pomiędzy troje bohaterów, którzy stawiają czoło wielu problemom, bo jak wiadomo, życie kolorowym nie jest. Odstępstwem od reguły jest jednak fakt, iż przygody nie są przedstawiane naprzemiennie, jak to do tej pory miało miejsce (czyli raz Schuyler, raz Mimi, raz Bliss), co niejednokrotnie doprowadzało mnie do wściekłości, ponieważ już zaczęłam "wczuwać się" w fabułę, a tu nagle, po kilku stronach, następuje zmiana bohatera. W tym tomie autorka zachowała ciągłość, za co bardzo jej dziękuję.

Schuyler w dalszym ciągu spełnia dziedzictwo powierzone jej przez dziadka, czyli kontynuuje jego "misję", badania dotyczące zakonu petruwiańskiego. Pomaga jej w tym Jack, ukochany, którym w końcu, po wielu próbach danych od losu może się cieszyć. Razem przebywają we Włoszech, ukrywając się przed Zgromadzeniem Nowojorskim, które chce ich zabić.
Mimi stanęła na czele Zgromadzenia i próbuje zaprowadzić porządek, opanować błękitnokrwistych, chcących, jak przed laty, ukryć się w cieniu. Mają dosyć życia "jak ludzie" skoro tuż za rogiem czają się srebrnokrwiści, gotowi ich zabić. Regentka ma wiele obowiązków, musi udowodnić pobratymcom, że nie ma się czego bać. Do sieci wycieka materiał video z krwawej imprezy młodych wampirów, a jedna z jej uczestniczek zostaje porwana. Zadaniem Mimi jest odnalezienie wampirzycy, dzięki czemu pokaże innym, że zasłużyła na swoje stanowisko.
Kolejną bohaterką, na której skupia się narrator jest Deming, venatorka, czyli agentka, pochodząca z Chin. To nowa postać, której umiejętności poznajemy, gdy przybywa do Stanów Zjednoczonych, by pomóc Mimi, odnaleźć porwaną i jej oprawcę.


"Byli błękitnokrwistymi - powiernikami sekretnej historii, wampirami, które znały prawdę o świecie - nie zostali przyzwyczajeni di uczucia zastraszenia, do braku orientacji w sytuacji."


Krwawe walentynki to zbiór trzech opowiadań dotyczących kilkorga bohaterów serii. Poznajemy Allegrę, czyli matkę Schuyler w czasach, gdy sama była nastolatką, a także w kolejnych dwóch opowieściach dalsze losy Olivera, przyjaciela Schuyler oraz... samej Schuyler. Spodziewałam się nudnych, nic nie wnoszących do powieści historyjek, ale myliłam się - miło mnie zaskoczyły.

Seria Błękitnokrwiści ma wielu przeciwników, o czym dowiedziałam się, gdy opublikowałam recenzję poprzedniego tomu. Czytam ją od kilku lat, mam do niej pewien sentyment i może dlatego staram się nie zauważać minusów, których ma naprawdę sporo. Z każdą częścią robi się niestety coraz słabsza, bohaterowie stają się coraz nudniejsi i bezbarwni. Schuyler coraz częściej zachowuje się jak najidealniejsza osoba na świecie. Mimi zmieniła się z pustej nastolatki w dzielną i waleczną kobietę, ale nie wiem co o tym sądzić.

Nie mogę zapomnieć o plusach tej powieści, bo na szczęście istnieją. Ogromną jej zaletą jest akcja, która toczy się w zawrotnym tempie. Nie mogę narzekać na nudę, razem z bohaterami pędziłam jak na rollercoasterze. Bardzo lubię Jack'a, który jak dla mnie, pozostał niezmieniony: bardzo przystojny, wie jak zachować się w każdej sytuacji, wysportowany, zręczny, nie waha się łamać reguł dla spełnienia marzeń, a w razie potrzeby potrafi zmienić się w straszliwego Anioła zdolnego zabić każdego na swej drodze. To właśnie za tę jego mroczną stronę jest dla mnie bardzo barwną postacią.

Mimo wszystko polecam Wam tę serię, bo fajnie się ją czyta, pomimo kilku wad. Sama historia jest oryginalna i ciekawa, ale autorce nie do końca udało się ją "poprowadzić". Może trochę zawyżyłam końcową ocenę, ale nie mogłam postąpić inaczej. Mam tylko nadzieję, że seria ta pozostanie przynajmniej taką, jaką jest, nie popsuje się bardziej, bo mam ogromny zapał do przeczytania kolejnych tomów.

Ocena: 8/10


Seria Błękitnokrwiści:
Błękitnokrwiści ׀ Maskarada ׀ Objawienie ׀ Dziedzictwo ׀ Klucze do repozytorium ׀ Zbłąkany anioł. Krwawe walentynki ׀ Zagubieni w czasie ׀ Bramy raju



czwartek, 7 marca 2013

Melissa de la Cruz - Klucze do repozytorium

Autor: Melissa de la Cruz
Tytuł: Klucze do repozytorium
Seria: Błękitnokrwiści
Oryginalny tytuł: Keys to the Repository
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 215
Rok wydania: 2010
Stosik: 10/2012











"Klucze do repozytorium" to kolejna książka z cyklu "Błękitnokrwiści", którą miałam przyjemność przeczytać. Nie jest to zwykła część tylko dodatek do serii dla wszystkich jej fanów. Przed jej przeczytaniem byłam ciekawa, jakie informacje zawiera. Być może niektórych z Was również to zainteresuje więc pokrótce opowiem. A jeżeli nie czytaliście jeszcze tej serii, to zachęcam to zerknięcia na recenzję czwartego tomu pod tytułem "Dziedzictwo", w której opowiedziałam, o czym jest ta historia.

Ta dosyć cienka książka to zbiór wszystkiego, co powinniśmy wiedzieć o błękitnokrwistych i o całym ich świecie. Jest to kompendium wiedzy na ich temat. Głównym jej elementem jest dokładna charakterystyka postaci, które coś w tej serii znaczą lub znaczyły. Bohaterowie są "pogrupowani" według rodów, do których należą. Na początku w ramce pokazana jest ich metryka, w której przedstawione są między innymi data urodzenia, przeszłe wcielenia oraz rysopis. Następnie możemy dowiedzieć się różnych ciekawostek na temat ich przeszłości oraz przeżyć.

Oprócz tego w "Kluczach..." możemy przeczytać kilka listów na przykład Lawrence'a do Allegry oraz opowiadania, które dopowiadają nam niektóre niewyjaśnione wcześniej sprawy. Przedstawiona jest na przykład rozmowa Mimi i Kingsley'a, o której w "Dziedzictwie" tylko wspomniano. Przewijają się tu też różne ilustracje, mapy. Na końcu w skrócie opisane są wszystkie postaci, nawet te, które pojawiły się na kartach powieści tylko raz, psy towarzyszące, które odgrywają bardzo ważną rolę w ich życiu oraz dokładny słowniczek wielu wielu pojęć używanych we wszystkich częściach.

Na wspomnienie zasługuje też słowo od autorki, w którym dokładnie wyjaśnia motywy powstania tej serii, co pobudziło ją do napisania "Błękitnokrwistych".

Gdzieś kiedyś przeczytałam, że tę pozycję powinno się czytać po czwartym tomie. Tak też zrobiłam. Podtrzymuję zdanie osoby, która to napisała. Wydarzenia opisane w "Kluczach..." kończą się wraz z akcją "Dziedzictwa".

Czytając tę książkę miałam uczucie, jakbym włamała się do repozytorium i czytała tajne akta błękitnokrwistych. Być może moje odczucia były spowodowane tym, co zresztą uważam za plus, że jest ona napisana językiem dziennikarzy, czyli pozbawionym uczuć, przedstawiającym ściśle fakty.

Moim zdaniem, jeśli ktoś czytał poprzednie tomy, to za wiele nowego się nie dowie, może zebrać w całość wiedzę, którą już do tej pory posiadł. Dlatego też, czytanie tego dodatku nie jest konieczne, aby zrozumieć serię, nie trzeba robić wszystkiego, żeby tylko wziąć ją w swoje ręce.

W tym miejscu chciałabym przedstawić mój ulubiony cytat z jednego z opowiadań umieszczonego w tej książce:

"Popularność była zmienna i krótkotrwała, jak świetliki złapane do słoika. Można się było z nią urodzić albo też pozostawać częścią szarego tłumu zależnie od tajemniczej i nieprzeniknionej woli wszechświata. To nie było coś, do czego można dążyć, na co można pracować lub czego można pragnąć. Popularność była czymś, o czym decydowali za ciebie inni ludzie - to oni stwierdzali, że jesteś atrakcyjna, piękna i interesująca, i że chcą być twoimi przyjaciółmi."

Jeśli jednak tak jak ja jesteście fanami tej serii, to myślę, że ta "encyklopedia" przypadnie Wam do gustu. Jest to wisienka na torcie, która doskonale ją uzupełnia, dlatego polecam ją tym, którzy podobnie do mnie lubią cykl "Błękitnokrwiści" i chcieliby sobie trochę poprzypominać to, co dotychczas działo się w życiu jego bohaterów.

Ocena: 4/5, 8/10


Seria Błękitnokrwiści:
Błękitnokrwiści ׀ Maskarada ׀ Objawienie ׀ Dziedzictwo ׀ Klucze do repozytorium ׀ Zbłąkany anioł ׀ Zagubieni w czasie ׀ Bramy Raju

środa, 20 lutego 2013

Tara Hudson - Pomiędzy

Autor: Tara Hudson
Tytuł: Pomiędzy
Oryginalny tytuł: Hereafter
Wydawnictwo: Jaguar
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 344
Stosik: 3/2013













Tara Hudson urodziła i wychowała się w Oklahomie gdzie mieszka do dziś. Z zawodu prawnik z tytułem magistra. Gdy nie pisze spędza czas z mężem i synkiem Wildem. Pomiędzy to pierwsza część serii o duchu Amelii.

Amelia zna jedynie swe imię, sposób śmierci oraz fakt, iż nie żyje. Jej nazwisko, pochodzenie, wiek, przyczyna śmierci, całe wcześniejsze życie owiane jest tajemnicą.  Co pewien czas na nowo przeżywa własny koszmar: znajduje się w rzece, w której zginęła; topi się, nie może złapać oddechu i chwilę przed śmiercią budzi się na cmentarzu, skąd na nowo rozpoczyna swe błąkanie się po tym świecie. 


Podczas jednego ze swych koszmarów zauważa, że coś się zmieniło. W rzece pojawia się jeszcze jedna postać. Szybko okazuje się, że nie jest to sen, lecz jawa. Naprawdę topi się tu chłopak, tuż obok walczy o życie. Amelia ze wszystkich swych sił postanawia pomóc mu, ale na przeszkodzie stoi niesprawność nie do pokonania. Bowiem dziewczyna nie może niczego złapać w ręce, nie czuje dotyku. Na dodatek nikt jej nie widzi. Wydarza się jednak cud i duch pomaga chłopakowi, który zauważa jej osobę i udaje mu się przeżyć.


Dziwna postać na rzecze bardzo go zaintrygowała i wkrótce po wyjściu ze szpitala ponownie udał się nad rzekę, z nadzieją, iż ujrzy ją ponownie.  Tak też się stało i bohaterowie szybko się zaprzyjaźnili. Okazało się, że chłopak ma na imię Joshua i z jego pomocą Amelia może dowiedzieć się czegoś o sobie, na co przystaje z dozą niepewności.  Spędzają razem cudowne chwile, podczas których wszystkie wspomnienia powracają ze zdwojoną siłą. 

Amelia to istota niezwykle samotna. Latami błąka się po ziemi, nie mogąc znaleźć nikogo, z kim mogłaby porozmawiać. Zrozpaczona krzyczy do mijających ją na ulicy ludzi, ale w końcu daje za wygraną, bo przecież wie, że i tak nikt jej nie usłyszy, nikt nie zrozumie, jak bardzo cierpi.  Kiedy poznaje Joshuę, budzi się z mgły, w której tyle lat żyła, znajduje sens swej egzystencji oraz doświadcza niezwykłych uczuć. 

„Godziny mogą ciągnąć się niczym lata, kiedy się na coś czeka niecierpliwie. Zwłaszcza na coś, czego się jednocześnie pragnie i bardzo obawia.” 

Od dłuższego czasu chciałam przeczytać tę powieść i z czystym sercem mogę powiedzieć, że naprawdę warto. Uwielbiam książki o duchach, które stopniowo poznają swe dotychczasowe życie, walcząc z siłami zła i innymi przeciwnościami losu. Historia ta jest bardzo przyjemna w czytaniu, lekka, miłość łącząca bohaterów nie wysuwa się na pierwszy plan, to po prostu ma miejsce, ale nie w rażący sposób.

Spodziewałam się kolejnego utartego schematu, a otrzymałam nietuzinkową historię z istotami nie z tego świata w tle. Pokazuje ona, że nieważne jak wyglądamy i kim jesteśmy, możemy przeżyć niezwykłe uczucie i dzięki niemu odmienić swoje życie. Opowieść ta uświadamia nam także, jak ważna jest rodzina, którą powinniśmy cenić, szanować, dziękować za nią, ponieważ jej utrata to najgorsze, co może nas spotkać.

Jeśli szukacie ciepłej, tajemniczej i pełnej zagadek historii, w której mieszają się światy to Pomiędzy idealnie spełni Wasze oczekiwania.

Ocena: 10/10

piątek, 21 grudnia 2012

Melissa de la Cruz - Błękitnokrwiści. Dziedzictwo

Autor: Melissa de la Cruz
Tytuł: Dziedzictwo
Seria: Błękitnokrwiści tom 4
Oryginalny tytuł: The Van Alen Legacy
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 371
Rok wydania: 2010













Melissa de la Cruz to amerykańska autorka książek dla młodzieży i dorosłych oraz dziennikarka. Ukończyła Columbia University w Nowym Jorku ze specjalizacją historia sztuki i język angielski. Obecnie mieszka w Hollywood wraz z rodziną. Stęskniona za miastem, o którym przed chwilą wspomniałam, postanowiła właśnie tam umieścić akcję serii, z której jest najbardziej znana.

Krótko opowiem Wam tę historię, gdyż "Dziedzictwo" to czwarty tom, a wszystkie są ze sobą powiązane.
Błękitnokrwiści to inaczej wampiry czyli wyjątkowe istoty. Jednak określenia "wampiry" używa się tu bardzo rzadko, ponieważ niektórym może źle się kojarzyć. Nie są to osoby, które żywią się ludźmi i ich krwią jak jakąś zwierzyną. Każdy z nich ma swego familianta, często przez wiele lat, czyli człowieka (czerwonokrwistego), ale wtrącenia na ten temat pojawiają się bardzo rzadko. Mają oczywiście pewne paranormalne zdolności takie jak nadnaturalny słuch, bardzo szybkie przemieszczanie się i wiele innych.
Ogromnym plusem tej serii jest wyjaśnienie, skąd pochodzą. Przedstawiona jest cała ich historia. Są to upadłe anioły, które wiele lat temu sprzeciwiły się Bogu i stanęły po stronie Lucyfera, zdrajcy Stwórcy. Wyjątkiem jest Michał Bez Skazy i Gabriela Bez Skazy, którzy z własnej woli zeszli na ziemię. Błękitnokrwiści żyją cyklicznie to znaczy długość ich przebywania na ziemi trwa około stu lat. W tym czasie mają jedno nazwisko, potem tak jakby umierają, aby narodzić się na nowo w kolejnym cyklu z innym imieniem i nazwiskiem czyli teoretycznie jako całkowicie ktoś inny. W wieku kilkunastu lat przechodzą przemianę i wtedy przypominają sobie swe poprzednie wcielenia.

Całkowitym przeciwieństwem są srebrnokrwiści - wampiry złe do szpiku kości, powstałe w wyniku wypicia całej krwi od innego błękitnokrwistego. Nie żyją one cyklicznie, tylko nieprzerwanie, nie starzeją się, są przesiąknięte złem, upajają się nim.

Wyjątkiem jest nasza główna bohaterka, Schuyler, która została zrodzona z człowieka i wampira. Jej matką jest Allegra Van Alen czyli Gabriela Bez Skazy. To ewenement w świecie błękitnokrwistych, nigdy wcześniej coś takiego nie miało miejsca, dlatego dziewczyna jest zagadką dla wszystkich. Nie wiadomo, czy przeżyje przemianę, czy organizm jej nie odrzuci. Na przestrzeni wszystkich części zmaga się ze swym dziedzictwem oraz próbuje powstrzymać srebrnokrwistych na czele z Lucyferem przed zawładnięciem światem.

W tej części Sky, która została niesłusznie posądzona za zabicie bliskiej jej osoby (nie chcę zdradzać kogo, żeby Wam nie zepsuć przyjemności) uciekła z Nowego Jorku i podróżuje po świecie razem z przyjacielem Oliverem i nie chce, żeby ktokolwiek ją odnalazł. Przeżywa wtedy wiele przygód, aż w końcu wraca do Stanów, aby zmierzyć się z przeszłością. Poznaje wtedy swoje dziedzictwo.
Inną bohaterką jest Mimi, bogata, trochę pusta lalunia, poszukująca Obserwatorki, która może udzielić wielu cennych informacji. To bardzo rozbudowana postać, możemy poznać wszystkie jej uczucia, gdyż narracja przeskakuje na przemian raz na Schuyler, raz na Mimi a raz na Bliss - inną błękitnokrwistą, która została opętana przez Lucyfera.

Podoba mi się również to, że cała ta opowieść ma swoje źródło w Biblii. Nadaje to wiarygodności historii i pozwala lepiej skojarzyć fakty z Pisma Świętego z faktami z powieści, które się często pokrywają. 

Nieraz wspominałam już o tym, że jest to jedna z moich ulubionych serii, czytam już ją od kilku lat, tom po tomie. Zachwycam się nią nieustannie i polecam ją wszystkim. Myślę, że to dobra pozycja nawet dla tych, którzy nie lubią wampirów lub po prostu mają ich dosyć. Jednak zachęcam do czytania od początku, gdyż seria jest ciągła i wszystko by się Wam pomieszało.
Mam nadzieję, że skusiłam choć niektórych do sięgnięcia po te książki, ponieważ moim zdaniem jest naprawdę warto.

Ocena: 9/10

Seria Błękitnokrwiści:
1. Błękitnokrwiści
2. Maskarada
3. Objawienie
4. Dziedzictwo
+ Klucze do repozytorium RECENZJA
5. Zbłąkany anioł. Krwawe walentynki RECENZJA
6. Zagubieni w czasie RECENZJA
7. Bramy Raju

środa, 11 lipca 2012

John Flanagan - Królowie Clonmelu

Autor: John Flanagan
Tytuł: Królowie Clonmelu
Seria: Zwiadowcy tom 8
Oryginalny tytuł: Rangers Apprentice: The Kings of Clonmel
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 472
Rok wydania: 2011













W kolejnej części przygód młodego zwiadowcy Willa Treatego wiele się dzieje. W miejscu nieznanym dla zwykłych ludzi odbywa się doroczny Zlot Zwiadowców. Jednak po raz pierwszy nie pojawia się na nim Halt. Dlaczego? Tu rozpoczyna się kolejna misja przyjaciół - Willa, Halta i Horace'a. W Hibernii, miejscu położonym na zachód od królestwa Araluen, powstaje, a raczej odradza się po wielu latach, sekta Odszczepieńców, którzy mają naprawdę szlachetny cel. Pomagają w imieniu boga Alsejasza mieszkańcom królestw w pozbyciu się bandytów napadających na ich miejscowości. W zamian nie żądają wiary w tego boga, jedynie złota, gdyż inna nazwa Alsejasza to Bóg Złota. Jest to trochę podejrzane, nieprawdaż? Prawda jest taka, że człowiek, który uważa się za proroka - Tennyson - to w rzeczywistości zwykły oszust, który zdobywszy wszystkie kosztowności z danej miejscowości wraz ze swoimi współpracownikami przechodzi w kolejne miejsce i wszystko zaczyna się od początku. Jest on oczywiście w zmowie z bandytami, którzy rabują wsie i miasta.

Co do tego mają obywatele Araluenu? Boją się, że po zajęciu ostatniego królestwa, Clonmelu, Tennyson i jego ludzie ruszą w kierunku ich ojczyzny. Bohaterowie wyruszają więc do Clonmelu, aby pozbyć się Odszczepieńców. Nie jest to jednak łatwe, gdyż zdobyli oni wielu wyznawców, którzy nie mając dowodu na niecne plany "proroka" dalej będą uparcie iść za nim.
Jest to bardzo niebezpieczny człowiek, ponieważ kiedy opanuje Clonmel, słaby król państwa stanie się tylko marionetką w rękach Tennysona, który zdobędzie władzę w kolejnym kraju.

W ósmej księdze Zwiadowców możemy też poznać wiele tajemnic z życia Halta. Dowiadujemy się kim tak naprawdę jest i co robił w przeszłości. W końcu, po długim oczekiwaniu uparty, niedostępny Halt otwiera się. Myślę, że prawda zaskoczy wszystkich czytelników, tak jak zaskoczyła mnie.

Jeżeli chodzi o Willa to zmienia się jego "miejsce pracy". Gdzie teraz będzie mieszkał chłopak? O życiu miłosnym nie dowiadujemy się niczego ciekawego, zwiadowca raz spotyka się z Alyss i tyle, ten wątek na razie nie został rozwinięty.

Moim zdaniem ta część była słabsza od poprzednich. Pierwszą połowę czytałam bardzo długo, trochę mnie nudziła; może dlatego, że nie miałam głowy do czytania. Na początku zbyt często powtarzano, że Will to niezwyciężony bohater. W tym przypadku spełniło się powiedzenie "co za dużo to niezdrowo".

Jednak moje ogólne wrażenie było bardzo pozytywne, nie zabrakło tu niespodziewanych zwrotów akcji oraz humoru i komicznych sytuacji, często się uśmiałam. Moją ulubioną sceną było golenie Halta za pomocą herbaty i sadzy.

Nie mogę zapomnieć o Tennysonie, jest to prawdziwy czarny charakter, który nie posiada ani jednej pozytywnej cechy. Za maską osoby pobożnej, uczciwej i dobrej kryje się nikczemnik, oszust i morderca. Nie zawaha się zrobić czegoś bardzo złego, aby tylko osiągnąć swój cel. Przyznam, że kojarzy mi się on ze Świętoszkiem.

Nie chcę rozpisywać się o innych bohaterach, gdyż robiłam to poprzednio i moje zdanie nie zmieniło się - bardzo bardzo lubię Willa, Halta i pozostałych.

Część ósma i dziewiąta opowiadają o jednej przygodzie, podobnie jak części piąta i szósta. Z chęcią przeczytam kolejną, aby dowiedzieć się, jak się to wszystko zakończyło.
Ocena 9/10

Seria "Zwiadowcy":
1. Ruiny Gorlanu
2. Płonący most
3. Ziemia skuta lodem
4. Bitwa o Skandię
5. Czarnoksiężnik z Północy
6. Oblężenie Macindaw---> RECENZJA
7. Okup za Eraka ---> RECENZJA
8. Królowie Clonmelu
9. Halt w niebezpieczeństwie
10. Cesarz Nihon-Ja
11. Zaginione historie - uzupełnienie wydarzeń z poprzednich części

czwartek, 9 lutego 2012

John Flanagan - Okup za Eraka

Autor: John Flanagan
Tytuł: Okup za Eraka
Seria: Zwiadowcy tom 7
Oryginalny tytuł: Rangers Apprentice. Erak's Ransom
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 472














Kolejną część Zwiadowców mam już (niestety) za sobą. W tej części opisana jest historia, z czasów gdy Will był jeszcze uczniem Halta (gdyż akcja 5 i 6 części dzieje się, gdy już był pełnoprawnym zwiadowcą - dla tych, co nie wiedzą). Przed przeczytaniem tej książki myślałam, że będzie to jej minus, że takie przeskakiwanie w czasie akcji będzie ciężkie do przyswojenia, ale na szczęście tak nie było, od pierwszej strony przyzwyczaiłam się do tego.

Okup za Eraka - myślę, że tytuł mówi wszystko. Erak, oberjarl Skandii (czyli osoba stojąca na czele państwa), został porwany przez Arydów. Król Araluenu postanawia pomóc przyjacielowi i decyduje się wpłacić za niego okup. Jednak ktoś z rodziny królewskiej musi być przy przekazaniu okupu i uwolnieniu Eraka. Wybiera się tam córka króla - Cassandra. Razem z nią wyruszają inni bohaterowie spotykani w poprzednich częściach. Po dotarciu do Arydii dochodzi do pewnych komplikacji i tu zaczyna się przygoda.
Warto przeczytać tę część z różnych powodów, między innymi dowiadujemy się skąd wziął się przydomek Willa - Treaty. W życiu Halta dochodzi do pewnych zmian, podejmuje decyzję której nigdy bym się po nim nie spodziewała. Nie będę zdradzać takich szczegółów - przekonajcie się sami.

Jak i w poprzednich częściach, tak i w tej utrzymany jest wysoki poziom, nie można się nudzić, ciągle coś się dzieje. Można się pośmiać, często zdarzają się jakieś komiczne sytuacje, głównie dotyczące Horace'a.
Nie mam tej książce nic do zarzucenia, posiada same zalety. Jest jedną z moich ulubionych książek (jak i pozostałe części) i myślę, że to się już nie zmieni. Polecam ją wszystkim, myślę, że jest dobra dla osób w każdym wieku, można się przy niej nieźle zabawić. Tylko uwaga: ja nie mogłam się od niej oderwać, więc zarezerwujcie sobie ciepły koc i trochę wolnego. Poluję już w bibliotece na 8 część, więc mam nadzieję, że niedługo będę mogła coś o niej napisać.

Ocena: 10+/10

Seria Zwiadowcy:
1. Ruiny Gorlanu
2. Płonący most
3. Ziemia skuta lodem
4. Bitwa o Skandię
5. Czarnoksiężnik z Północy
6. Oblężenie Macindaw RECENZJA
7. Okup za Eraka
8. Królowie Clonmelu ---> RECENZJA
9. Halt w niebezpieczeństwie
10. Cesarz Nihon-Ja
11. Zaginione opowieści (?)

niedziela, 5 lutego 2012

Kelly Creagh - Nevermore.Kruk

Autor: Kelly Creagh
Tytuł: Nevermore. Kruk
Seria: Nevermore
Tytuł oryginału: Nevermore
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 449














Książka "Nevermore. Kruk" to debiut Kelly Creagh. Myślę, że udany. Na wielu blogach i różnych portalach internetowych możemy przeczytać pochlebne opinie na jej temat. Powstał nawet teledysk i trailer.

Powieść bardzo mi się podobała. Jest oryginalna, nie powstała według określonego schematu jak większość, ciekawa byłam jak się zakończy. Gdy czytamy opis z tyłu, to wydaje się, że jest to książka jakich teraz jest masa: czirlideka i got, których połączyło uczucie. Nic bardziej mylnego.

Główna bohaterka - Isobel - to z pozoru nudna blondynka, która w kółko myśli o ciuchach, kosmetykach i przesiaduje z przyjaciółmi. Jest to jednak tylko "powłoka", gdyż dziewczyna jest inteligentna, nie idzie ślepo za tłumem. Nie można nie wspomnieć o Varenie - gocie, mega tajemniczym, żyjącym we własnym świecie, stale zapisującym coś w swoim czarnym notesie. Te dwie całkowicie różne osoby połączył nauczyciel języka angielskiego, który zlecił im zrobienie wspólnego projektu na temat wybranego pisarza. W ten sposób, chcąc nie chcąc musieli zacząć spotykać się, aby pracować nad projektem. Bardzo ważną rolę odgrywa pisarz którego wybrali - Edgar Alan Poe. Jaką, przekonajcie się sami, jeśli jeszcze nie czytaliście. Myślę, że autorka jest jego fanką.

Bardzo spodobało mi sie to, że każdy szczegół w tej książce jest dopracowany w stu procentach. Dokładnie znamy uczucia bohaterów, ich wygląd, poznajemy ich relacje z innymi ludźmi. Szczegółowo opisane są nawet postaci, które nie są jakoś strasznie ważne dla książki. Mam tu na myśli Noków.
Jedynym minusem tej książki jest dla mnie to, że zakończenie strasznie się dłużyło. Chodzi mi o tę część, gdy Isobel była w świecie Varena. Czytanie tego dłużyło mi się niemiłosiernie i miałam ochotę "przeskoczyć" ten moment, no ale nie zrobiłam tego z czego się cieszę :)

Zakończenie też trochę mnie rozczarowało, gdyż było takie... hmmm... ogólne i żeby poznać dalsze losy bohaterów musimy sięgnąć po kolejną część. Nie mogę się już doczekać, kiedy wyjdzie, ale chyba jeszcze trochę musimy poczekać, bo niedawno była przecież premiera tej. Z pewnością przeczytam bo strasznie jestem ciekawa co będzie dalej. Jeśli wiecie ile ma być części napiszcie mi w komentarzu, bo czytałam gdzieś, że ma być 3, ale nie wiem czy to prawda.

Podsumowując, gorąco polecam tę książkę, myślę, że się nie zawiedziecie. Jest napisana lekko, szybciutko się ją czyta. Przeczytałam ją jeszcze w styczniu, ale dopiero teraz dodaję recenzję.

Ocena:9/10

A to wspomniane przeze mnie wcześniej: trailer i piosenka


poniedziałek, 23 stycznia 2012

Joseph Delaney - Tajemnica starego mistrza

Autor: Joseph Delaney
Tytuł: Tajemnica starego mistrza
Seria: Kroniki Wardstone tom 3
Oryginalny tytuł: The Spook's Secret
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 409














Myślę, że seria "Kroniki Wardstone" jest trochę mniej znana, ale równie dobra jak inne, dlatego chciałabym wam ją przedstawić, jeśli o niej nie słyszeliście.

Opowiada ona o Thomasie Wardzie, który jest wyjątkowy - jest siódmym synem siódmego syna. Dzięki temu doskonale nadaje się na stracharza, jednak na początku musi nauczyć się tego fachu. Kim jest stracharz? To osoba, która broni hrabstwo przed różnymi stworami: czarownicami, boginami itp. Często ryzykuje przy tym własnym życiem. Jest to osoba niezwykle samotna - ludzie boją się nawet do nich zbliżać. Główny bohater, Tom, trafia do Johna Gregorego, starszego mężczyzny, który zostaje jego mistrzem. Jest on bardzo surowy, tajemniczy, ale z czasem między nim a Tomem rodzi się przyjaźń. Nie znaczy to jednak, że stracharz zmienił się. Nadal jest surowy i groźny. Tom uczy się wielu pożytecznych rzeczy, międzyczasie pomagając mistrzowi w pracy. Również ryzykuje własnym życiem, często cudem udaje mu się przetrwać. Jest jednak szczęśliwy, bo wie, że bycie stracharzem to jego przeznaczenie.

W części III bohaterowie przeprowadzają się do zimowego domu stracharza w Anglezarke. Tam muszą stawić czoło Morganowi - dawnemu uczniowi Gregorego, który przeszedł "na złą stronę mocy" i próbuje przywołać ducha starożytnego boga Golgotha. Trzeba go powstrzymać, gdyż jest to bóg zimy, który spowodowałby wieloletnią zimę, a przez to śmierć wielu ludzi, którzy utrzymywali swoje rodziny z rolnictwa.
Książkę czyta się szybko i przyjemnie, ułatwia to dosyć duża czcionka. Według wydawcy jest to powieść dla dzieci, gdyż z tyłu na okładce napisano, że przeznaczona jest dla osób powyżej 10 roku życia. Może to wiele osób zniechęcić do przeczytania jej. Nie zwracajcie jednak na to uwagi.
Napiszcie w komentarzach co myślicie o tej książce i o moim blogu.

Pozdrawiam :)

Ocena:10/10

Seria Kroniki Wardstone:
1. Zemsta czarownicy
2. Klątwa z przeszłości
3. Tajemnica starego mistrza
4. Wiedźmi spisek
5. Pomyłka stracharza
6. Stracie demonów
7. Koszmar stracharza
8. Cień przeznaczenia
9. Jestem Grimalkin
10. Krew stracharza
11. Wijec
12. Alice

niedziela, 22 stycznia 2012

John Flanagan - Zwiadowcy. Oblężenie Macindaw

Seria: Zwiadowcy tom 6
Tytuł: Oblężenie Macindaw
Autor: John Flanagan
Tytuł oryginału: Rangers Apprentice. The Siege of Macindaw
Liczba stron: 392
Wydawnictwo: Jaguar














"Oblężenie Macindaw" to szósta część z 10 które do tej pory wydano z serii "Zwiadowcy". Jej głównym bohaterem jest Will Treaty, który jest doskonałym zwiadowcą. Właściwie kim jest zwiadowca? Według ludności to tajemnicza, straszna postać, która umie posługiwać się magią, potrafi nawet stawać się niewidzialna. W rzeczywistości są to zwykli ludzie którzy dzięki latom treningów i innych sztuczek potrafią wtapiać się w tło, doskonale strzelają z łuku. Działają z polecenia króla, zawsze w służbie państwu. Moim zdaniem są to trochę szpiedzy, trochę "tajne służby".

W tej części Will nadal próbuje stawić czoło Kerenowi- zdrajcy, który na ziemie ich kraju chce zesłać Scottów. Księga szósta jest kontynuacją dokładnie tego, co działo się w części piątej (Czarnoksiężnik z północy), więc polecałabym zacząć właśnie od niej. A najlepiej od części I - "Ruiny Gorlanu" - tam zaczyna się przygoda Willa.

Jak i pozostałe części, "Oblężenie Macindaw" nie nudzi, autor pisze na tym samym poziomie co wcześniej. Akcja jest wartka, ciągle coś się dzieje. Jest to jedna z tych książek, które nie pozwalają nam od siebie odejść, dopóki jej nie skończymy.

Seria "Zwiadowcy" jest naprawdę godna polecenia, jest jedną z moich ulubionych. Nie mogę się już doczekać, kiedy przeczytam kolejne części.
Polecam!

Ocena: 10/10

Seria Zwiadowcy:
1. Ruiny Gorlanu
2. Płonący most
3. Ziemia skuta lodem
4. Bitwa o Skandię
5. Czarnoksiężnik z Północy
6. Oblężenie Macindaw
7. Okup za Eraka RECENZJA
8. Królowie Clonmelu RECENZJA
9. Halt w niebezpieczeństwie
10. Cesarz Nihon-Ja
11. Zaginione opowieści